Refleksja przy świecy

Woskowymi łzami świeca wieczór kończy
gwiazdy się skryły za mglistym welonem.
Serce radośnie w mym ciele harcuje,
gdy radość słowem sprawiam, po niebie wędruje.
Po opłotkach ciszy ciemna nocka się panoszy,
Mam ochotę kochani, spojrzeć wszystkim wam dziś oczy.
Wyczytać jak z wyroczni, z mego monitora,
Czy moja infekcja poezji jest zdrowa czy chora?

PIŁA dnia. 15.03.10. r.

Margot
18 czerwca 2010 o 16:54

Zdrowa, zdrowa :) Pozdrawiam

zgłoś

Magdalena S.
18 czerwca 2010 o 23:00

Bardzo miły wiersz.Czytając go trudno jest się nie uśmiechnąć.

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
18 czerwca 2010 o 23:08

A skoro śmiech to zdrowie to pewnie wierszy nie najgorszy czy to mi powiesz ? Dziękuje i pozdrawiam...

zgłoś

Józef Załuski
19 czerwca 2010 o 08:54

Czyżby wiersz był pisany w chwili gdy energetyka nie dostarczyła prądu ? A może przy innej bardziej wzniosłej okazji?Moc skojarzeń i odwołanie do czytelników jak wiele mozna snuć reflaksji patrząc na zwykłą świece.I to jest własnie sztuka !

zgłoś

Marcin Małolepszy
25 czerwca 2010 o 15:02

Dobre pytanie |?

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
13 lipca 2010 o 23:52

światło świecy często jest naszej twórczej weny twórczej...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się