Droga nieokiełznana

Gdzie się zatraciłaś
moja wieżo mądrości,
rozmemłane myśli
problemy sterczące
jak wychudłe kości.
 
Wyzute z marzeń
skrawki mego nieba,
dokąd mnie prowadzisz
drogo zawiła i kręta
wybrukowana słabością,
ubabrana grzechem
 
czy zdołam cie okiełznać ?
zanim dotrę do drugiego brzegu.
 
 
 
 

Saranova
18 lutego 2011 o 09:24

Wiersz dobrze napisany, pełen ciekawych metafor. Szkoda, że w nastroju minorowym ale w miarę upływu czasu coraz trudniej nam o radosny optymizm. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się