|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (546) Proza (18) Fotografia (20) Grafika (2) Książki (6)
O autorze Znajomi (32) | |
Zawieszony pomiędzy doliną Noteci a krawędzią wyżyny śląskiej,
usadawiam się na wzgórzu Czaczy, szukam oparcia w słowie.
Legenda o zapadłym zamku, nie paraliżuje moich pragnień,
usiłuje pogodzić pragnienia z rozsądkiem.
Włosy, które opuściły moje skronie, nigdy nie powrócą,
drzewa nad Gwdą rozstąpiły się ukazując mi drogę na południe.
Ławka na skwerku, bulwarów czeka na spotkanie z twoją sylwetką.
Uczucie, jakie oplotło mój stabilny kręgosłup, blokuje moje ruchy,
każdy twój oddech jest jak łyk red Bula wypity o świcie.
Pozostając w alternatywie dwóch światów, czekam!
Miesiące niczym rwący potok, płyną do ujścia swego przeznaczenia.
A ja zawieszeni na moście pragnień,
spoglądam po za widnokrąg nadziei.
Twórcze zamyślenie nad Gwdą, jak bym tam była. Pozdrawiam z :)))
zgłoś
Są miejsca do których się wraca, wspomnienia które zapraszają do powrotu ? Dziękuje za komentarz i pozdrawiam ....
zgłoś
Nie wiem czy autor pisał to z potrzeby chwili czy z potrzeby ducha bo wygląda to na miłość (potrzeba serca ) do rodzinnego miasta.Tylko włosy głównie opuszczają wierzcołek głowy a nie skronie !Zakończenie melancholijne jak nurt Gwdy, w który autor sie zapatrzył !
zgłoś
Edmundzie widzę że żyjesz w wilkim rozkroku !
zgłoś