Zawieszenie - kontrolowane

Zawieszony pomiędzy doliną Noteci a krawędzią wyżyny śląskiej,
usadawiam się na wzgórzu Czaczy, szukam oparcia w słowie.
Legenda o zapadłym zamku, nie paraliżuje moich pragnień,
usiłuje pogodzić pragnienia z rozsądkiem.

Włosy, które opuściły moje skronie, nigdy nie powrócą,
drzewa nad Gwdą rozstąpiły się ukazując mi drogę na południe.
Ławka na skwerku, bulwarów czeka na spotkanie z twoją sylwetką.
Uczucie, jakie oplotło mój stabilny kręgosłup, blokuje moje ruchy,
każdy twój oddech jest jak łyk red Bula wypity o świcie.
Pozostając w alternatywie dwóch światów, czekam!
Miesiące niczym rwący potok, płyną do ujścia swego przeznaczenia.

A ja zawieszeni na moście pragnień,
spoglądam po za widnokrąg nadziei.

Barbara Weise
9 czerwca 2010 o 20:24

Twórcze zamyślenie nad Gwdą, jak bym tam była. Pozdrawiam z :)))

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
9 czerwca 2010 o 21:20

Są miejsca do których się wraca, wspomnienia które zapraszają do powrotu ? Dziękuje za komentarz i pozdrawiam ....

zgłoś

Józef Załuski
10 czerwca 2010 o 22:18

Nie wiem czy autor pisał to z potrzeby chwili czy z potrzeby ducha bo wygląda to na miłość (potrzeba serca ) do rodzinnego miasta.Tylko włosy głównie opuszczają wierzcołek głowy a nie skronie !Zakończenie melancholijne jak nurt Gwdy, w który autor sie zapatrzył !

zgłoś

Marcin Małolepszy
25 czerwca 2010 o 14:55

Edmundzie widzę że żyjesz w wilkim rozkroku !

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się