|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (546) Proza (18) Fotografia (20) Grafika (2) Książki (6)
O autorze Znajomi (32) | |
W pokrytej poranną
mgłą tafli jeziora
odgłos mej duszy uśpiony
się chowa.
Spłoszone ptaki
spokojną burza cisze,
z perełek rosy żaba
dostojnie się wynurza.
Błądzę pejzażem świtu
otulonym chłodem,
wczorajsze myśli pod
podszewką skrywam,
w szuwarach swój pacierz
wiatr nieśmiało śpiewa.
Muza weną mnie obdarowuje,
jak najlepsza
kochanka
pocałunkiem częstuje .
Wprawdzie napisano miliony wierszy o miłości ale Twoje Edmundzie nieco różnią się od nich bo tutaj o poranku spotkanie a większość kochanków ma randez-vous wieczorami.Ale ciekawie się czyta zastanawiając się nad formą.
zgłoś
Wiersz piekny Edmundzie.
zgłoś
Jozefie,za wspaniale spędzoną noc muza obdarowuje swego poetę weną ,ale nie tylko,pozdrawiam
zgłoś