Stał w otwartych drzwiach,
W łachmanach, drżąc z zimna.
Włosy zlepione potem i krwią,
Pokornie spuszczone oczy:
-Zaproście mnie do stołu...
-To tylko jakiś menel.
Zatrzaśnięte z hukiem drzwi
Zagłuszyły dźwięki kolędy.
Wyciągnięta, przebita dłoń
Zawisła w powietrzu.
Podniósł zasmucone oczy
Zobaczył pierwszą gwiazdkę.
W pobliżu nie było
Stajenki. . .
mało tu poezji
zgłoś
bo to jest proza życia. A to Polska właśnie. a tak w ogóle i a propo , czy kiedykolwiek zaprosiłaś wędrowca do stołu?
zgłoś
A co to znaczy poezja ? czy to nie nasze życie jest poezją i to co czujemy zgadzam się z tobą McGraf a wiersz jest bardzo refleksyjny i warty przeczytania !
zgłoś