Grzegorz Kociuba
WSZYSTKIE PRACE Poezja (33) Proza (9)
O autorze Znajomi (8)

Zmiana sposobu prezentacji

8 października 2012

proza

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

KSIĘGA PRZEBUDZEŃ

Leżakując na działce, obserwowałem mrówki, które obsiadły ogryzek gruszki. Niezawodne ruchy, niewzruszony automatyzm działania. W każdej chwili swego życia są bez reszty tym, czym są, gdyż  nie mają świadomości siebie. To świadomość siebie godzi w witalność i pewność bycia jako takiego. Owoc poznania, jaki by nie był, zawsze działa jak trucizna.
                Obserwując mrówki, poczułem własną nędzę. Chwilowość i przygodność kogoś, kto wie, że jest momentalny, przypadkowy, bez trwałego oparcia w czymkolwiek. Świadomość siebie czyni mnie zarazem więzieniem i uwięzionym. To sprawia, że wyzwolenie staje się niemożliwe. I ten wstyd wobec mrówek, że niby jestem kimś więcej a jednak jakby mniej.
 
                                                                                              ***
 
                Ledwie otworzyłem oczy i zacząłem wstawać, a już potknąłem się o siebie.
 
                                                                                              ***
 
                Cywilizacje giną od tego, co je stworzyło. Grecki racjonalizm kończy sofistyką, rzymska wola działania i podboju wyradza się w (...)

--- cały tekst ---

10 lutego 2011

proza

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

Zapiski z peryferii. 2010(fragment)

27 czerwca
         Pięć miesięcy bez notatki, zapisku. Jakoś mi się nie chciało… Po prostu wolałem istnieć niż zapisywać istnienie. Może wreszcie dorosłem do tego, by nie łudzić się co do trwałości zapisanego. Może w końcu stać mnie na to, by uczciwie przyznać, że „trwałość” ducha jest niczym wobec trwałości życia jako takiego. Czym jest trwanie egzystencji wobec historii życia na ziemi i samej ziemi, że o innych planetach i układach nie wspomnę? Czym jest trwanie cywilizacji i kultur wobec periodów geologicznych naszej planety? Rzecz w tym, że szukanie stałości i trwałości musi prowadzić do rozczarowań, bowiem uczciwy ogląd rzeczy każe nam dostrzegać głównie nietrwałość i zmienność tego wszystkiego, co człowiek wytwarza. Gdyby było inaczej, po cóż tyle wysiłku wkładalibyśmy w wymyślanie religii, sztuki, nauki? Zwłaszcza dwie pierwsze celują w produkcji tego, co rzekomo „trwałe”, „niezmienne”, „wieczne”. A przecież wycudzysłowane przeze mnie słowa to nie tyle realne byty, co raczej nasze pobożne życzenia. Człowieka nic nie ocala w sensie zabezpieczania jego trwałości! Ocala go natomiast to wszystko, co, przez niego wytwarzane, zabezpiecza jego egzystencjalne i gatunkowe istnienie; istnienie, w które jest wpisana zarówno jednostkowa jak i gatunkowa skończoność.
         Nie będę ukrywał, że coraz bardziej niedorzeczne wydają mi się te  wyobrażenia, (...)

--- cały tekst ---

9 października 2010

proza

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

Nowy montaż znaczeń

trzeba nam twardą rzeczywistość wypowiedzieć od nowa.
(…)
jestem tylko kondensatorem nazw.
                                   Waldemar Jocher
 
 
               Dawno nie czytałem poetyckiego debiutu, który byłby dla mnie równie interesującym wyzwaniem interpretacyjnym jak książka Waldemara Jochera, Reszta tamtego ciała. Warto więc może napisać słów parę, dlaczego uważam ten tomik za jedną z najciekawszych książek poetyckich minionego roku.
               Gdybym miał jednym zdaniem powiedzieć o tym, co decyduje o specyfice Jocherowego wiersza, ująłbym to tak: wierszem Waldemara Jochera włada reguła szybkich przekierowań. Fajnie i ładnie, ale o co konkretnie chodzi.
               Autor Reszty tamtego ciała w taki sposób używa języka, by wytwarzać efekt nieprzewidywalności. Wiersz zaczyna się na przykład jakąś konstatacją, by już w drugim zdaniu obrać zupełnie inny semantyczny kierunek, który w kolejnych zdaniach również zostaje zakwestionowany na rzecz czegoś innego. Nie skutkuje to jednak znaczeniową i składniową niezbornością. Wręcz przeciwnie, czytelnik ma wrażenie, że autorowi udaje się nazywać rzeczywistość w jej: wielopostaciowości, równoczesności, wieloznaczności. Owe szybkie przekierowania sprawiają, że czytelnik musi być nieustannie (...)

--- cały tekst ---

Alfabet dzieciństwa według Olgerda Dziechciarza

Wcale nie jest łatwo pamiętać.(…) Wspomnienia
                                                                       zawieruszają się jak zapomniana foremka
                                                                       w zarastającej trawą piaskownicy.
                                                                                              Olgerd Dziechciarz
 
 
            Gdyby sporządzić listę tematów najczęściej podejmowanych przez literaturę, niewątpliwie na jej szczycie znalazłoby się… d z i e c i ń s t w o. Odkryte przez romantyków jako autonomiczny, suwerenny etap ludzkiego życia, zostało w psychoanalizie podniesione do rangi najważniejszego klucza otwierającego zawiłości dorosłego życia. Zaczerniono sporo papieru opiewając „dzieciństwo sielskie anielskie” albo znów dzieciństwo naznaczone nieszczęściem, bólem, cierpieniem. Na rozmaite sposoby ukazywano dzieciństwo jako synonim niewinności, beztroski, spontaniczności, zadomowienia w świecie, ale też odsłaniano traumy, na jakie jest ono narażone. I póki co nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie dzieciństwem wśród pisarzy spadało. Inna sprawa, że nie tak znów łatwo (...)

--- cały tekst ---

16 czerwca 2010

proza

Grzegorz Kociuba
Grzegorz Kociuba

Nie cyzelując słów

Trudno wyobrazić sobie ambitniejsze przedsięwzięcie poetyckie, niż zagarnięcie/ ogarnięcie wierszem wydarzającego się życia jako takiego, owych następujących po sobie dni i nocy. A tak właśnie ma się rzecz w tomie Piotra Sommera Dni i noce (2009). Swoją drogą ten tytuł od razu sygnalizuje kilka spraw.
Po pierwsze wskazuje na takie podejście do istnienia, w którym liczy się zapisanie możliwie wielu jego przejawów, zarejestrowanie tego wszystkiego, co składa się na kolejność codzienną, na życie w jego zwyczajnych postaciach i przejawach. W tym sensie tytułowe dni i noce to metonimia dziania się świata i egzystencji w świecie.
Po wtóre ten tytuł odsyła, tak czy owak, do symboliki tego, co jasne i ciemne, tego, co jest po stronie: racjonalności, rozsądku, przewidywalności oraz tego, co dotyczy irracjonalności, nieprzewidywalności, niedopowiedzenia. Każdy z nas jest domem dziennym i domem nocnym, wciąż się w nas te wymiary przenikają, choć mogą przybierać różne proporcje.
Po trzecie taki tytuł może sugerować przezroczystość języka; nieufność wobec zabiegów metaforyzowania; konstruowania w języku rzeczywistości alternatywnej wobec świata chwytanego sensualnie i empirycznie. Zapis ma tu być nade wszystko rejestracją i relacją możliwie wiernie przylegającymi do rzeczy. Świat dany nam jest oczywiście w języku, ale idzie o to – zdaje się podkreślać Sommer – by pochwycić wiele jego (...)

--- cały tekst ---

Zachwyt i gorycz

żyję jednym okiem a drugim umieram
Franciszek Nastulczyk

Lektura pięciu książek poetyckich Franciszka Nastulczyka (ur. 1957); od tomu Ćmy i inne wiersze (1997) poczynając, a na tomiku Hölderlin maluje (2009) kończąc, prowadzi mnie do przeświadczenia, że dzianie się tej poezji przypomina ruch wahadła. Skrajne wychylenia tegoż wahadła można opisać słowami: zachwyt i gorycz. Pomiędzy tymi słowami mieści się bogata skala: przeżyć, nastrojów, doświadczeń, przemyśleń, znaczeń, których obrazowym i językowym ekwiwalentem jest… wiersz.
Nie ulega kwestii, że dla autora Przypadkowej wieczności wiersz jest zawsze służebny wobec: egzystencji, rzeczywistości, życia. Poezja Nastulczyka nie żywi się sobą, nie sprowadza się do językowej gry, nie stawia przede wszystkim na formalną czy semantyczną wynalazczość. Ta poezja czerpie inspiracje i energie z tego, co poza nią, a co określamy mianem: bycia, dziania się, wydarzania się. Plastyczność i obrazowość tej poezji świadczą o jej realizmie; pasji tropienia i nazywania tego, co istnieje, nie zaś wymyślania „sztucznych rajów”, „nowych światów”.
Franciszek Nastulczyk jest nastrojowcem a nie konstruktorem. Co to oznacza? W pierwszym rzędzie wskazuje na przeżycie jako zasadniczą inspirację wiersza. Przeżycie może być wywołane obserwacją, podróżą, spotkaniem, rozmową, może mieć charakter euforyczny albo melancholijny, ale musi (...)

--- cały tekst ---

Rozkład w odcinkach

Od paru dni śni mi się noc, ma powybijane okna.
Joanna Lech

Podczas lektury debiutanckiego tomu Joanny Lech p.t. Zapaść (2009) najmocniejsze wrażenie zrobiła na mnie aura tej książki. Co jest dla tej aury znamienne? Otóż coś, co można by nazwać dotykaniem rozkładu. Znajdujemy się w świecie, który niszczeje, którego zasadą istnienia jest obumieranie. Zwykle jest tak, że obszarom doświadczeń negatywnych twórca próbuje przeciwstawić wymiary pozytywne. U Joanny Lech jest inaczej. Rozkład zdaje się infekować wszystko: jawę i sen, dorosłość i dzieciństwo, teraźniejszość i przeszłość, samotność i interakcje. Z zapaści nie widać wyjścia, stąd poczucie zamknięcia, ciasnoty, klaustrofobii. Dlaczego tak się dzieje?
Pewnie dlatego, że psychice wrażliwej, personie o wyostrzonej (samo)świadomości, osobie o „etycznej nadwyżce” trudno przystać na ten-tu-oto-taki-świat. Ten świat jawi się jako przestrzeń nie do oswojenia, nie do zamieszkania, nie do życia. Ten świat doświadczany jest jako obszar całkowicie przygodnych: zachowań, odruchów, relacji, jako sfera dowolności i nietrwałości, jako przestrzeń, w której królują znaczenia chwilowe i względne. Ekwiwalentem tak postrzeganej rzeczywistości są w Zapaści : obrazowanie i język.
Światem przedstawionym wierszy Joanny Lech rządzi „logika” snu. Obrazy nie są tu dziełem racjonalnego konstruktora, lecz jawią (...)

--- cały tekst ---

Konkurs poetycki

DWÓR NA WICHROWYM WZGÓRZU

ogłasza

III Edycję OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU POETYCKIEGO IM. Brunona Jasieńskiego "Euterpe na Wichrowym Wzgórzu"

organizowanego pod patronatem:
Marszałka Województwa Świętokrzyskiego
Starosty Powiatu Sandomierskiego
Wójta Gminy Klimontów

Warunki uczestnictwa:
Konkurs ma charakter otwarty, mogą w nim brać udział zarówno początkujący twórcy, jak i autorzy z dorobkiem literackim. Tematyka prac jest dowolna.
Uczestnicy nadsyłają jeden zestaw wierszy (3 utwory niepublikowane). Prace należy nadsyłać w maszynopisie (objętość jednego utworu nie może wynosić więcej niż 5 stron maszynopisu formatu A4), w 4 egzemplarzach opatrzonych godłem (pseudonimem) wraz z dołączoną zaklejoną kopertą opatrzoną danym godłem, w której należy umieścić dane osobowe (imię i nazwisko, datę urodzenia, adres, numer kontaktowy: telefon, e-mail) oraz krótką notkę biograficzną na adres:

Grzegorz Kociuba
ul. Tarnowskiego 26/31
39-400 Tarnobrzeg
tel. 664468310
e-mail: grzekoc@poczta.onet.pl

Prace nie spełniające wymogów Konkursu nie zostaną dopuszczone do oceny jury. W sprawach spornych decyzje podejmują organizatorzy w porozumieniu z komisją konkursową.

Nadesłanie prac jest jednocześnie zgodą autora na wykorzystanie ich w formie publikacji reklamowych bądź (...)

--- cały tekst ---

Zapiski z peryferii. 2009(fragment)

2 stycznia
Rano z samochodem do warsztatu. Reperaturka tylnego nadkola i wgiętych jeszcze onegdaj drzwi, które zostały poprostowane, ale korozja pod lakierem zaczyna robić swoje. Co do postanowień noworocznych tylko jedno; jak najmniej w tym roku chwil/ dni/ tygodni/ letnich, pustych, przedrzemanych.
***
Mój przypadek wygląda mniej więcej tak: mało mnie obchodzi bieżączka codziennego świata, jeśli nie wyzwala we mnie ruchu myśli oraz nie rozkręca mnie artykulacyjnie. Dla mnie istnieć to tyle, co wypowiadać istnienie, a wypowiadać przekonująco i w miarę wiarygodnie można tylko własną rzeczywistość. Jeśli więc wdepnąłeś w pisanie, musisz wcześniej czy później odkryć, że tak naprawdę zajmujesz się wyłącznie sobą, a dokładniej, tą postacią języka, który jest tobą. Idę tam, dokąd ten język mnie prowadzi, bo przecież ów język to moje egzystencjalne uposażenie, to ja jako ten a nie inny genetyczny wariant, jako mojość wśród swojości innych.
***
11 luty
Horrendalna przerwa w zapiskach spowodowana awarią kompa. Padła grafika i goście trzymali maszynę w serwisie blisko trzy tygodnie. Literacko niewiele się u mnie działo. Dłubałem w Wyprawach, bo Krzysiek Kuczkowski jest zainteresowany opublikowaniem tekstu, ale zgłosił parę zastrzeżeń. Można by je sprowadzić do dwóch: zagęścić, skrócić. Kłopot polega tylko na tym, że mnie idzie w tym poemacie nie o (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się