mówiąc – to wszystko się sprowadza
do sztuki nie robienia dzieci.
Z preferencją farmakologii, jako że czasem
nie ma miejsca na mozolne zabawy
z lateksem.
Lubię cię w makijażu i sukienkach,
chociaż nie ma to znaczenia
w ostatecznym rozrachunku
łóżka.
Usilnie udając wiarę w coś więcej
i niewiarę w tymczasowość, bawimy się
w przyczynę i skutek.
Pozostaje nadzieja na ciepły uśmiech
na widok zdjęcia, gdy grać będziemy
od nowa, w innych miejscach.
co mówiąc? nierobienia usilnie udający tekst, lateksowy
zgłoś
ktoś się nam panoszy za bardzo, dislike
zgłoś
bo słowo jest ewidentnym przejawem rozpanoszenia, prawda, Nesco? Lepiej ciumkać w ekstazie :)
zgłoś
no no, fajnie jest ale trochę mi zgrzyta przepaść klimatów pierwszej i ostatniej strofy. może bez ostatniej...? pozdrawiam.
zgłoś
czytam bez 'mówiąc' i robi wrażenie, naprawdę super męski wrażliwiec, pozdrawiam
zgłoś