17 września 2010

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Łowca chrząszczy

Jelonek rogacz jest pod ścisłą ochroną.
Ku rozpaczy okolicznych entomologów.
Szpilki rdzewieją.
Gabloty zarastają kurzem.
 
Poldery są pełne zbieraczy trzciny i puszek
po miłośnikach nocnych wrażeń. Ślepe oczy
kretów poszukują słońca. Czarne koty bezczelnie
przynoszą pecha.
 
Stany alarmowe przekroczone. Woda w piwnicy.
Na ratunek ogórkom kiszonym i stertom węgla.
Grupa poszukiwaczy szczęścia w zgrabnej łódce.
 
Na moście załamany moralista.
„Wścieklizna się szerzy wśród młodzieży”
Nie udało się zaszczepić hasła na murach.
Pokrytych impregnatem na graffiti.
 
Sztucery rdzewieją. Bezużyteczne.
Rozliczne problemy w sprawie pozwoleń.
Na odstrzał.
 
Chociaż przez lunetę można zerknąć.
Ukradkiem.

Wanda Szczypiorska
18 września 2010 o 10:09

"Same nieszczęścia" bardzo trafnie rozpoznane, pięknie opisane, uwaga o kotach mnie niepokoi, bo mam dwa czarne, załamany moralista jest jak żywy i świetna puenta. Drobiażdżek - stertom, albo stercie węgla

zgłoś

Wanda Szczypiorska
18 września 2010 o 10:14

Przepraszam za telegraficzny styl komentarza, tak jakoś wyszło nieelegancko.

zgłoś

Anna Nawrocka
18 września 2010 o 15:27

Marcin, stertą węgla? w tym przypadku chyba stertom węgla... piszesz - radując moje oczy. wrócę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się