Bezruch się rozwija. Postmodernistyczne.
Zasłyszana fraza, powtarzam ze słuchu.
Istnieje możliwość pomyłki.
Do jasnej cholery nie jestem buntownikiem.
Nie wysyłam smsów do nieba.
Może czasami bywam niegrzeczny dla staruszek.
Usprawiedliwia mnie nieznośna lekkość,
albo coś w tym stylu.
Już się nie upijam do nieprzytomności.
Coraz rzadziej kłamię. Pomijając sytuacje bez wyjścia.
Przykładowo w podmiejskim autobusie, bez biletu.
Pisuję tylko w nocy. Skrupulatnie przeliczając słowa.
Za pomocą wzoru na pole kwadratu.
Obserwuję gwiazdy, uśmiecham się do dziewcząt.
Nie pragnę ich wykorzystać.
Dużo czytam. Z górnej półki.
Wspinam się do niej na palcach.
Kupując prezerwatywy nie rzucam głupich uwag.
Zbieram pięciogroszówki. Na gorsze czasy.
Oglądam telewizję, szczególnie programy informacyjne.
Może nawet staram się zrozumieć.
Bez przeklinania.
Bez. I słusznie, grzeczny peel. Wspinam do niej na palce? Chyba palcach ? Peel jest poetą.Nie mam wątpliwości. Pozdrawiam Marcinie:)
zgłoś
Autor też jest poetą, nie tylko peel. Chyba pasja sprawiła, że wiersz stał się rzeczowy, a rzeczowość pozbawiła wiersz niepotrzebnych ozdób. Widzimy człowieka, który ma wady (niegrzeczny dla staruszek), zalety (nie pragnie wykorzystać dziewcząt), zachwuje się bezpruderyjnie (kupując prezerwatywy) i jest mądry, bo czyta książki i zachowuje dystans do telewizji. A autor jest poetą, bardzo dobrym poetą. Oby żył wiecznie.
zgłoś