21 września 2019

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Wiersz obrazoburczy czyli życie seksualne mieszkańców Edenu

Najlepiej byłoby napisać gówniany wiersz z podtekstami,
w pięknych okolicznościach przyrody.
Jednak nic z tego skoro za oknem pustynia,
a ja od nowa wymyślam kości. Pierwszych ludzi.
 
Aby nam nie zabrakło pogrzebów, na których żałobnicy
poszukują wina. Albo winy, wielkiej winy
bliźnich. I rozpamiętują blizny na twarzach
posągów. Tych zdobiących ogrody, bezwstydnych
w swojej nagości.
 
Dobrze, że zbliża się noc, poprzykrywa wszystkie
nieciągłe godziny. Nawet tu, na skraju
trzeżwości i zapomnienia.
 
Najlepiej byłoby pozostać przy pierwszym zdaniu
i nie mieszać do tego miłości, ani żadnych innych słów.
Niezrozumiałych.

alt art
21 września 2019 o 13:46

pedagogika bezwstydu jest dziś jak najbardziej trendy..

zgłoś

byłem...
21 września 2019 o 19:07

...

zgłoś

Janusz38
7 października 2019 o 07:53

niesamowicie - pozdrawiam

zgłoś

Janusz38
7 października 2019 o 07:57

pozwoliłem sobie zrobić wrzut na fb - chyba Pan się nie pogniewa

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się