Masowe wymieranie smoków jako efekt deficytu
dziewic. To nie jest opowieść dla dzieci,
a już na pewno z morałem.
Legendy, baśnie, klechdy – mniejsza z nazwą,
na początku było kłamstwo, za to ładne,
opakowane w niewinności.
W stylu naczytali się poezji w towarzystwie
pełnych kieliszków. Zresztą za siódmą górą i rzeką
nigdy nie było królestwa.
Tym bardziej krainy mlekiem i miodem płynącej.
Chyba żeby poszukać głębiej,
za którymś kręgiem nieba albo piekieł.
Lecz to zupełnie inna bajka, niekoniecznie
na dobranoc.
tak jak pan tadeusz jawi się dziełem na wskroś antypolskim, tak powyższe niezasłużonym paszkwilem na smokajerzego..
zgłoś