13 kwietnia 2019

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Amortyzacja amortyzatorów

 
Urodzony na strychu, miejscu niejednej
inicjacji, wciąż schodzi w dół, schód
i schód – jak wiadomo syf i na dokładkę
zachwiania poręczy.
 
Do tego natrętne wizjery łypiące nieprzychylnie
oraz łapczywe oddechy na półpiętrach.
Tam gdzie dociera najbrudniejsze światło
spowite w mgłe szarych okien.
 
Jeszcze nieśpieszne brzęczenie much
znudzonych nieistotnym kolorem lamperii.
Suchy dotyk ścian spiętrzających się w dom
z najniższych kart i kartek zapisanych
najstarszym pismem analfabetów.
 
Obiecującym otwarte drzwi klatki
tuż obok koślawych hieroglifów, znaczących
mniej więcej : wampirom też psują się zęby,
bardzo możliwe, że na szczęście.
Lub ku potępieniu dentystów.

alt art
13 kwietnia 2019 o 11:58

nic nie skryje nagości próchniejących zębów kamienic..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się