Wśród zaginionych kotów krąży opowieść
o człowieku. Czarne twierdzą,
że to bajka. Wiedzą najlepiej wciąż
znikając w ciemności.
Magiczna sztuczka na miarę świata,
w którym przyszło miauczeć.
Zresztą martwe niewiele mogą,
ot wyskrobać przestrogę.
Na ścianie spalonego domu,
a dziadek wyciąga z brody
gwiazdozbiory, których nigdy nie było.
Wciąż szuka nierozpakowanych prezentów
i tej choinki, co to ją ścięto
na szafocie. Calkiem niewprawną ręką.
Ku przestrodze.
czarnego kota jednak wyburzą..
zgłoś
cz aby na pewno całkiem..
zgłoś
łapy pewnie zostawią; ale co to za czarny kot, jak bez ogona..
zgłoś
kot wielodachowiec..
zgłoś
toż to tomasz, kot tak wielu twarzy..
zgłoś
widzisz re dachy z okna?..
zgłoś
widzę te kocie ruchy..
zgłoś
i rondo?..
zgłoś
ale to chiba wiatraczna..
zgłoś
tam nie pieką babki..
zgłoś
toż to byłby zadyzm, gdyby laskę przypiekać..
zgłoś