28 października 2018

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Wdech

 
Wszelkie zagęszczenia skupiają się w punkcie
przecięcia dróg wiodących na manowce
odwróconych światów.
 
Tam łowię na starą wędkę przebrzmiałe słowa,
które niewiele znaczą skoro trzeba przełknąć
codzienny kęs umierania.
 
Do końca, póki ostateczne nie stanie w gardle.
Na sztorc. Jednak w konkluzji to nie ma znaczenia,
tak wiele znaków, a żaden nie trafia w sedno.
Ani nawet w bliskie okolice.
 
Wydech.

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 października 2018 o 19:34

Odczuwalne wierszydło :(

zgłoś

tetu
29 października 2018 o 10:13

Dobry wiersz. Od początku po sam koniec. Ładnie go zamknąłeś tym wydechem. Podoba się..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się