14 grudnia 2015

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Trupy

Po kolana w koleinach – następna
długa zima skuwa
światłocienie
– te, w których śpią koszmary,
 
snem jak najbardziej przerywanym.
A u nas zastoje, ciepłe, swojskie
marazmy. Takie życie bez nazwań
rzeczy po imieniu.
 
Lecz to bez znaczenia,
skoro wszystkie drogi porośnięte
kopczykami mogił.
 
I chociaż skrzętnie zacieramy ślady
kości natrętnie przebijają ziemię na wylot,
najprostszą przypowieścią o nieistnieniu.

alt art
14 grudnia 2015 o 15:58

ani się obejrzeli, a już nie owocowało drzewo poznania dobra i zła; śród spróchniałych przyszło nam świętych gaje; obgryzanie paznokci..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 grudnia 2015 o 18:17

gorzkie, udane wierszydło. pozdrawiam, Marcinie :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się