Cisza jak zasiał, mógłbym płakać
rzewnymi. Nawet do krwi z rozdrapanych
zapomnień. Jednak dłonie zimne
jak szkło mimo zaciśniętych pięści.
Poezja wciąż zalatuje stęchlizną
dlatego powtarzam cudze nieprawdy.
Moje są zbyt bolesne mając wagę
stwierdzeń. Popartych dowodami.
Mógłbym zacząć od: w czasach, kiedy byłem
niebieskookim blondynem, jednak zawsze:
nie ma połówek, choć, głupcy, wciąż
szukamy Graal, skarbu, czy czego tam chcemy.
Więc próbuję przemilczeć, jedynie półsłówkami
wypełniając ciasne mogiły.
Nawet wierszy.
kiedy byłem w dobrym guście..
zgłoś
kiedy?
zgłoś
echo, kurde..
zgłoś
echo ergo..
zgłoś
nie może to być..
zgłoś
a jest i byt mnoży
zgłoś
widzę, że nad ontologią jest dobro narodu..
zgłoś
ech. Spinoza :) My naród ???
zgłoś
nie znam gościa; każdy z nas ma swoich własnych znajomych w naszej klasie..
zgłoś
znasz, znasz .... nasz
zgłoś
ergo cogitasz czy cogicisz?..
zgłoś