13 czerwca 2010

poezja

Przemko Janiszko
Przemko Janiszko

***

Prócz tego co wwierca mi się w stopy, warkotu silnika, cisza.
W autobusie z miasta wu do miasta wu rozpoczęła się noc,
rozkładając wszystkich na fotelach w pozycji, w dupie to mam
czy wygodnej. Na twarzach zupełnie obcych ludzi maluje się spokój,
lekką ręką naniesiony przez jakiegoś Teokryta. Tuż za oknem pachną źdźbła posianego co dopiero siana.

Kierowca rutyniarz, bez zbędnych emocji, bez euforii wsiąka
w sielankowość trasy, mija drzewa, drzewa, drzewa i kilka drogowskazów,brnie do celu wytyczonego jasno z góry . Brak powodów, by w niego nie wierzyć, a nawet jeśli, to jak tu wysiąść,
w pół drogi.

Mateusz Melanowski
13 czerwca 2010 o 23:06

Ładne, soczyste, wypełnione konkretem, dobrze brzmiące. Tak lubię.

zgłoś

Pi.
13 czerwca 2010 o 23:17

trochę się rozgdakałeś od trzeciego wersu i zamiast wiersza wyszedł lurowaty budyń. nie wystygły.

zgłoś

Przemko Janiszko
14 czerwca 2010 o 09:24

Budyniowatość tego tworu jest celowa, myślałem że to widać jak na dłoni, w każdym razie zarzut jak najbardziej odpowiedni,gdyż jest to zabawa gatunkiem.

zgłoś

xxxx
13 czerwca 2010 o 23:22

Mnie się podoba końcówka. Już spokojna... Pozdrawiam.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
13 czerwca 2010 o 23:23

Niezłe.:) Pozdrawiam

zgłoś

Wanda Szczypiorska
14 czerwca 2010 o 05:43

Juz mówiłam kiedyś, że mi sie podoba. Teraz szczególnie druga część.

zgłoś

Przemko Janiszko
14 czerwca 2010 o 09:27

Dziękuję wszystkim za słowa:) się powtarza się powtarza, mój wpis pod panem Pi nie wiem czemu:/

zgłoś

Pi.
14 czerwca 2010 o 11:37

widocznie chciałeś mi odpowiedzieć stereofonicznie... :) celową budyniowatość jako świadome działanie autora przyjmuję, akceptuję i już się nie czepiam :)

zgłoś

Monika Gajos
23 czerwca 2010 o 11:07

mnie się podoba... pozdrawiam:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się