Tu zaraz pod blokiem

Pan Staszek pełnił wartę przy osiedlowym sklepie
do perfekcji opanował butelkową musztrę
snuły się opowieści wokół osiedlowego poligonu
Pan Staszek ledwo się urodził od razu poszedł
na piwo tak go suszyło od częstego przypadkowego
jak twierdził łykania wód płodowych

Pan Staszek nie sprzątał po psie
„nie było by Szczęścia na świecie gdyby nie psie kupy!!!”
niebo było pełne kapsli wiosny pachniały bzem a
lata rumiankiem czas zatrzymywał się na jedno
piwko albo dwa

Teraz
nie ma
sklepu
ludzie jakby mniej szczęśliwi
a niebo
całe w neonach hipermarketu
zasłoniło pana Staszka

Paweł Kołodziejski
24 sierpnia 2010 o 21:18

nostalgiczny wiersz bez ckliwości. bardzo za

zgłoś

xxxx
24 sierpnia 2010 o 21:31

bardzo ciekawe obrazy przedstawia pan, panie jeremiaszu

zgłoś

Wanda Szczypiorska
24 sierpnia 2010 o 21:52

Poczułam to lato pachnace rumiankiem. Butelkowa musztra, osiedlowy poligon i parę jeszcze smaczków ładnie osadzone w całości.

zgłoś

Szel
24 sierpnia 2010 o 22:07

co tu powiedziec. oprucz powtarzania sie? nastepny swietny wiersz Jeremi:)

zgłoś

Jarosław Gryzoń
25 sierpnia 2010 o 09:23

super

zgłoś

Jarosław Trześniewski
25 sierpnia 2010 o 10:20

bene.multi bene.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się