***

Spróbuję raz jeszcze
zabliźnić złamane serce
wyprażonym chwilami szczęścia
cementem uczuć wyższych

Raz jeszcze zaprzeczę pragnieniom
grymas rozpaczy przykryję
kotarą wrodzonej godności
Uczepię się kurczowo
wywodu mądrych starców
rtęciobrodych alchemików ciała
Głosicieli teorii
"o podstawach chemicznych bólu odrzucenia"

Na szczęście wystarczy odejść
przekroczyć ostatni próg
Choć na chwilę wybrać tę drogę
do świata spowitego
tylko jedną barwą
barwą Jej oczu

Miladora
5 czerwca 2011 o 13:44

Dałabym tytuł, Boruto. ;) To raz, a dwa, to pościnałabym z niektórych dopowiedzeń - wtedy wiersz daje więcej przestrzeni czytelnikowi. Z takich - "złamane/wyższych/rozpaczy/kurczowo/ostatni/tę/barwą Jej". No i pomyśl nad metaforami - "cement uczuć" i "kotara godności" - można to inaczej ująć, mniej szumnie. Dobrego. ;)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
6 października 2011 o 22:27

Ach, te oczy...

zgłoś

Darek i Mania
15 grudnia 2011 o 09:44

przeoczyłem ten wiersz - zaciekawił mnie :)

zgłoś

Monika Joanna
2 kwietnia 2012 o 20:38

Ach, te oczy :))

zgłoś

alt art
8 lutego 2013 o 18:08

tytuł mnie zmylił..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się