29 października 2011

poezja

Nesca
Nesca

Say my name, say my name, wear it out!

Zaproponował mi kolację
i pracę w ramach układu.
Na trzeźwo raczej nie przejdzie
a ja od przedwczoraj nie piję.
I na diecie też jestem.
Mam być szmatą do zadań specjalnych.
OK, ale czy ja mam buty na tę okazję?

Nesca
29 października 2011 o 15:34

na wesoło przed smutnym weekendem, coś ze starszych rzeczy:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 października 2011 o 15:37

Faktycznie -- jest problem i to bardzo na wesoło:)

zgłoś

Nesca
29 października 2011 o 17:39

starałam się:P

zgłoś

Darek i Mania
29 października 2011 o 15:41

:))

zgłoś

Nesca
29 października 2011 o 17:40

:P

zgłoś

Darek i Mania
29 października 2011 o 18:03

czemu tytuł po angielsku --czy to taka moda (bo to już któryś z kolei )? :))

zgłoś

Stefanowicz
29 października 2011 o 18:25

Spokojnie, na pewno autorka miała powody. Miała? :))

zgłoś

Nesca
29 października 2011 o 20:33

po polsku nie brzmi, a po angieslku jest pikantne i typowo łóżkowe, więc miała:)

zgłoś

Stefanowicz
29 października 2011 o 20:37

No proszsz...!

zgłoś

Szel
29 października 2011 o 18:39

:*

zgłoś

Nesca
29 października 2011 o 20:35

cmok

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
30 października 2011 o 10:12

jesteś od cholery, wiesz? :P

zgłoś

Nesca
30 października 2011 o 10:51

wiem:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się