Pisałam: "jak umrę
pochowajcie mnie w pudełku po butach."
Może niewłaściwe lub niefortunne,
ale tak właśnie czułam. Tego chciałam.
Nie nadaję się do rozmów
o sensie życia. Natomiast jestem
pewna, że nie ma go w śmierci. Wcale.
Pisałam: "jak umrę
pochowajcie mnie w pudełku po butach."
Może niewłaściwe lub niefortunne,
ale tak właśnie czułam. Tego chciałam.
Nie nadaję się do rozmów
o sensie życia. Natomiast jestem
pewna, że nie ma go w śmierci. Wcale.
Pudełko po pudach idealnie dowodzi/ że zawartość przychodzi, szlaja się, odchodzi...
zgłoś
Dowodzi dowodzi
zgłoś
ee tam; śmierć jest po to abyśmy jako gatunek nie pomarli..
zgłoś
inne doświadczenia, inne podejście...
zgłoś
intrygujący tytuł
zgłoś
To jest długa historia i szczerze sama nie pamiętam co było pierwsze, ale tekst o chowaniu w pudełku wiąże się bezpośrednio z tym , że Darek kupił dla mnie wraz z córką karmazynowe szpilki :)
zgłoś
tak, nawet pomyślałam o tym, bo pamiętam te szpilki od Darka, ale gdyby ten wiersz z takim tytułem zobaczył ktoś kompletnie "spoza" nie miałby szans na połapanie się, dlaczego
zgłoś
To było spontanicznie, jak wszystkie moje tytuły.
zgłoś
"Natomiast jestem pewna, że nie ma go w śmierci. Wcale." - świnto prawda :( Pozdrawiam :)
zgłoś
Najpierw powstał ten wers :)
zgłoś
...a prochu rozsypcie w ogrodzie :)
zgłoś
nie posiadam:)
zgłoś