Jesień - nie wiadomo czego więcej
Dwa nosy przyklejone do szyby
za szarym oknem deszcz nieprzejrzysty
nie wiadomo czego więcej pada
wody, liści czy dziecięcych marzeń
sterczą tam od godziny coś szepczą
coś tam widzą w gęstwinie ciemności
nie ma piorunów, co je ganiają
po kątach kryją albo pod koce
zerwane nagle, jak wrony z pola
przyleciały schować się pod stołem
wrzask potrącił wszystkie garnki w kuchni
ptaki zastygły czymś wystraszone
trzymają się mocno za ręce
palcami zasłaniają twarze
ratując się przed widmem zamknęły
oczy i uszy - są niewidzialne
rondel dzwoni niezadowolony
kto śmiał przerwać jesienną drzemkę
wyjmuję ciasto z piekarnika
wszystkie ptactwo wołam na kolację.
podoba się:)
zgłoś
Mi również. Jest w nim coś, a to: wrzask potrącił wszystkie garnki w kuchni-bardzo :)
zgłoś
Co prawda kalendarzowa za 10 dni, ale wiersz mnie "nastroił" Ujutno. :) Serdecznie:):)
zgłoś
Bardzo się podoba:)
zgłoś
dzięki za komentarze, dla mnie od lat jesień zaczyna się 1-go września, taki mój kalendarz, pozdrawiam
zgłoś