2 maja 2011

poezja

Esther
Esther

Stosy

konstelacją rąk zamykam czasy
gdy umierało się w trumnie żywcem
jak paznokciem rozdrapuję rany
aż mięso do białego i żywe

i czarne stosy latawców
co wzbić się miały nad filar
podeszły zapachem do twarzy
mówią że z czasem jak pamięć mija

gabrysia cabaj
2 maja 2011 o 19:39

już bardziej nie można udziwnić? i potem są zaskoczeni, że nikt nie chce czytać

zgłoś

Esther
2 maja 2011 o 20:50

W wierszach nie chodzi o udziwnianie, tylko o wyrażenie swojego stanu emocjonalnego w moim przypadku i w tym konkretnym wierszu.

zgłoś

gabrysia cabaj
2 maja 2011 o 20:56

mięso do białych kości może być, ale tylko ugotowane - inaczej kości są różowe..i co mija z czasem jak pamięć?

zgłoś

P
2 maja 2011 o 23:59

Poezja nie służy temu, żeby zawierać w niej swoje uczucia, ale takiemu uporządkowaniu tekstu, by nasze uczucie (niekoniecznie nadal przeżywane czy w ogóle przeżywane) zostało zrekonstruowane w umyśle czytelnika z jakimś pożytkiem dla niego. - jak powiedział pewien krytyk - zero rekonstrukcji, maksimum zlepionych tylko autorowi wiadomych słów

zgłoś

Esther
3 maja 2011 o 17:47

Zapachy i wonie ulatniają się jak pamięć - to chyba nie jest aż takie trudne.

zgłoś

P
3 maja 2011 o 21:31

w zasadzie woń i zapach to to samo.

zgłoś

Florian Konrad
2 maja 2011 o 19:46

patetyczne i ... nieudolnie udziwnione.

zgłoś

Jacek Sojan
2 maja 2011 o 19:49

"konstelacja rąk"? - a cóż to za połetycka frazeologia... rozdrapywanie w "trumnie"?....! robisz za kaprofaga?!! J.S

zgłoś

Ustinja21
8 sierpnia 2011 o 03:07

Miło widzieć, że nadal piszesz :) Pozdrawiam, Ustinja.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się