6 września 2010

poezja

Esther
Esther

Batszeba

spogląda na nią
i cierpi
aż dreszcze przeszły po plecach
 
te ręce
te piersi
niech się tak kąpie bez końca
aż do śmierci

Withkacy
7 września 2010 o 07:48

śmierć wydała syna a on wciąż spoglądadł na nią, te ręce, te piersi az do śmierci. potem i ona budziła sie u jego boku, patrzyła na niego, cierpiała nie było już Uriasza. /wiersz daje do myslenia, bardzo dobry/ pozdrawaim

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
7 września 2010 o 10:35

całkiem,całkiem

zgłoś

Rafał Muszer
26 października 2010 o 17:44

bardzo nie lubię tego rodzaju komentarzy, ale bez tej ostatniej linijki bardziej by mi sie podobało.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się