29 lipca 2010

poezja

Marion
Marion

Refleksja o zachodzie słońca

w zachodzie życia rozgorzeć jak słońce
co ostatnim blaskiem wodę trawy drzewa
zamienia w czyste roztopione złoto
choć na jedną chwilę
 
nim mrok go wchłonie świat rozpala wokół
i dogasa w ciszy która bije
w dzwony
 
nie żegnając ptaków z wolna gaśnie płomień
spada za horyzont i zapala
ciemność
 
w zachodzie życia rozgorzeć…
 

Jarosław Trześniewski
29 lipca 2010 o 20:34

Refleksyjnie i urokliwie. szczególnie ta fraza :"zamienia w czyste roztopione złoto choć na jedną chwilę". Czytam bez ostatniej frazy -msz powtórzenie zbędne , (jest na początku) - ale to juz wola Autorki:) Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
29 lipca 2010 o 20:48

Pan Jarosław ma rację, że ten ostatrni wers zbędny. Słowo "ciemność" jest dobrą puentą, potkreśla złotawą tonację całości

zgłoś

Syberia69
29 lipca 2010 o 22:48

Refleksyjne przyzwoicie, niby o oczywistym, a ładnie. Miło bardzo czyta się raz i drugi, i trzeci. Miałam się powstrzymywać, ale przy takim ładnym aż szkoda. Mogę prosić o korektę "zwolna"?

zgłoś

Marion
30 lipca 2010 o 10:52

Dziękuję Wszystkim za komentarze. Co do ostatniej frazy, może macie rację, zastanowię się. W pierwotnym zamyśle (zakończona wielokropkiem) jest pewnym niedopowiedzeniem. Ale być może trzeba było albo postawić kropkę nad i (rozgorzeć czym?), albo z tej frazy zrezygnować. Syberio69, wstydzę się, poprawię błąd (jak rozpoznam techniczną możliwość).

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 sierpnia 2010 o 17:57

w tej ciszy godnosc jest i strach...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się