w zachodzie życia rozgorzeć jak słońce
co ostatnim blaskiem wodę trawy drzewa
zamienia w czyste roztopione złoto
choć na jedną chwilę
nim mrok go wchłonie świat rozpala wokół
i dogasa w ciszy która bije
w dzwony
nie żegnając ptaków z wolna gaśnie płomień
spada za horyzont i zapala
ciemność
w zachodzie życia rozgorzeć…
Refleksyjnie i urokliwie. szczególnie ta fraza :"zamienia w czyste roztopione złoto choć na jedną chwilę". Czytam bez ostatniej frazy -msz powtórzenie zbędne , (jest na początku) - ale to juz wola Autorki:) Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
Pan Jarosław ma rację, że ten ostatrni wers zbędny. Słowo "ciemność" jest dobrą puentą, potkreśla złotawą tonację całości
zgłoś
Refleksyjne przyzwoicie, niby o oczywistym, a ładnie. Miło bardzo czyta się raz i drugi, i trzeci. Miałam się powstrzymywać, ale przy takim ładnym aż szkoda. Mogę prosić o korektę "zwolna"?
zgłoś
Dziękuję Wszystkim za komentarze. Co do ostatniej frazy, może macie rację, zastanowię się. W pierwotnym zamyśle (zakończona wielokropkiem) jest pewnym niedopowiedzeniem. Ale być może trzeba było albo postawić kropkę nad i (rozgorzeć czym?), albo z tej frazy zrezygnować. Syberio69, wstydzę się, poprawię błąd (jak rozpoznam techniczną możliwość).
zgłoś
w tej ciszy godnosc jest i strach...
zgłoś