|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (178) Dziennik (29) Fotografia (27) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (61) | |
jedyne co mogę zadeklarować jednoznacznie
to że przy okazji najbliższej wojny
będę stał po swojej stronie
czyjeś mogą być naciągane
ubarwiane choć i moim prawdom tego nie brak
każde inne deklaracje są kłamstwem
nie wiem kim będę
znam siebie tylko z tego jaki jestem
w tej chwili a ona właśnie mija
staje się myślą
złudzeniem że gdybym…
"to że przy okazji najbliższej wojny / będę stał po swojej stronie". Można zobaczyć, jak to będzie w wersji na kartkę świąteczną: Z okazji wojny zdrowia, szczęścia i pomyślności - życzą serdecznie kuzynostwo Pimpaccy z dziećmi P.s. Baw się dobrze. My jutro jedziemy na wycieczkę last minute do Toskanii pod namioty z folii aluminiowej w groszki. Buziaczki
zgłoś
e tam. po prostu: umiesz liczyć, licz na siebie... . też tak mam, na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć: nie stanę z nikim w szeregu... / zaufanie? poszło się....
zgłoś
to jak wysyłać komuś kartkę z okazji promocji w spożywczym, ale co kto lubi ;)
zgłoś
e. tu nawet nie chodzi o zaufanie, bardziej o to, że wiemy o sobie tyle ile nas sprawdzono i ani minuty więcej, a ta wiedza niekoniecznie jest obiektywna czy miarodajna
zgłoś
ktoś powiedział, być może oprócz Ciebie, że ja lubię ;)? od lat nie wysyłam nikomu żadnych kartek; zostawiam to chętniejszym niż ja
zgłoś
e. :) tam nie wiem ja. może z zaufaniem bywa tak, że ile razy by poszło lub nie poszło się... ekhm, to i tak mu blisko do powrotów marnotrawnych ;)
zgłoś
nic takiego nie powiedziałem, zasugerowałem tylko ;) chodzi mi że niecodzienną codzienność niekoniecznie trzeba zaraz celebrować, ale można się do niej odnosić
zgłoś
no zobacz, jaki drażliwiec ze mnie wylazł, "w tej chwili a ona właśnie mija / staje się myślą / złudzeniem że gdyby…" ;)
zgłoś
p.s. tak czy inaczej, nie wiem, czy celebracja bywa aż tak rzadko tożsama z odnoszeniem się, jak można by myśleć na pierwszy rzut oka :) ech. nic to - i kic
zgłoś
jesteś niemożliwa :D, a co do myśli - godna kontemplacji, dochodzenia do niejednoznacznych wniosków
zgłoś
:D
zgłoś
patriotyzm :)
zgłoś
wiersz jest prowokacyjny. Czy cel tego jest zamierzony?
zgłoś
nie, nie jestem prowokatorem, jednak nie odpowiadam za czyjś odbiór
zgłoś
odpowiadasz jako prowokator.
zgłoś
staniesz po stronie na której Cię postawią. Na innej to już Cię nie będzie ;)
zgłoś
to, że widzisz we mnie prowokatora, nie znaczy zaraz, że nim jestem... jeśli będą chcieli mnie ustawiać, będą musieli zrobić to siłą ;)
zgłoś
(no to tak dla równowagi w przyrodzie: wg mnie "prowokator" jest ostatnim słowem, jakie odpowiadałoby rzeczywistemu miejscu Konrada w wątkach. No chyba że za "prowokację" uznać jakąkolwiek próbę żywszego myślenia. Ale wolałabym jednak nie)
zgłoś
dlatego, że się z nim zgadzasz?
zgłoś
w roli autora tekstu jesteś prowokatorem. Tekst nie musi być prowokujący. Gra słów jest ucieczką od istności ;)
zgłoś
to skąd ta dyskusja o patriotyzmie, Padme? Byłoby przemilczenie a nie ma ;)
zgłoś
każda postawa polityzująca jest prowokacją, Issa. I chyba forum próbuje unikać dyskusji politycznych ;)
zgłoś
to brzmi jak zarzut, a przecież nie masz monopolu na prawdę, poczułeś się sprowokowany? ochłoń, może w istocie nie ma o co się denerwować...
zgłoś
heh, Damian, wydaje się, że Twoim argumentom jednak mniej brakuje do przyprawiania gęby niźli do rozważnego rozstrzygania o rzeczywistości
zgłoś
Konrad nie używam słowa 'prawdy' w rozmowach. To prowadzi na manowce.
zgłoś
"każda postawa polityzująca jest prowokacją". Hm. A to interesujące. Mógłbyś ze dwa zdania więcej o tym? Tak, by opinia zyskała na precyzji?
zgłoś
a jednak chcesz coś stwierdzać jednoznacznie
zgłoś
bo na razie przychodzą mi do głowy raczej salonowe dopełnienia, w rodzaju: o polityce i pieniądzach się nie dyskutuje itp. to tędy droga?
zgłoś
widzę że mam wszystkich przeciwko sobie. Zaletą tego jest że czujecie się zjednoczeni. Konrad, dla ułatwienia, pisz do kogo się zwracasz - to ułatwia. Poza tym Twoje 'ochłoń' jest nie na miejscu. O 'prawdzie' może zrozumiałeś. To ani dogmat ani logika formalna. Słowo tu zbyteczne. Powodzenia i już się odłączam. Nie wymyślajcie, proszę, że się 'gniewam' ;) Powodzenia. Czasem jest dobrze nie mysleć na miejscu innych :)
zgłoś
To znowu brzmi jak próba wyroku bez odwołania. Mnie np. ani zaświtało, że się "gniewasz", Damian. Choćby dlatego że w większości Twoich rozmów przeważa opanowanie, które można odebrać jako wystudiowane niemal.
zgłoś
ano. i robienie jakiegoś wielogłowego smoka ryczącego w osaczającym unisono z kilku (i to wcale nie jakoś jednogłośnie mówiących) osób również wygląda raczej na zbytek spostrzegawczości
zgłoś
sądzę Damianie, że się nie myliłem, chcesz mieć rację
zgłoś
Temat i ujęcie ciekawe, to nie jest tekst prowokacyjny, bardziej prowokujący. :)
zgłoś
otóż to, dzięki
zgłoś
o, tak już bliżej
zgłoś
otóż nie. Co napisałem wyżej, może być dla niektórych tylko. Jest błędny z założenia co też wyjaśniłem.
zgłoś
chyba ściślej brzmiałoby "Jest błędny wobec mojego założenia".
zgłoś
podpisuję się pod słowami Krzysztofa
zgłoś
miło mi Doroto, bądź pozdrowiona ;)
zgłoś
Uważam że, twierdzenie że tekst jest błędny z założenia jest nieprawdziwe. :)
zgłoś
hehe, a ten komentarz to sobie chyba zabiorę :)))
zgłoś
oglądam już kilka dni Monty Pythona - "Latający cyrk" a dziś "Świętego Graala" - tak mi jakoś ostatnio pasują :) w pewnym sensie pasują też do wiersza :)
zgłoś
rozwiń proszę :)
zgłoś
o nie, lepiej nie, to jest 45 odcinków latającego cyrku i półtorejgodziny filmu, poza tym to dopiero byłoby prowokujące i prowokacyjne w jednym :))
zgłoś
wiem co to jest, chcę poczuć to powiązanie :D
zgłoś
to tym bardziej nie musze mówić, jeśli znasz :)
zgłoś
znam? wychowałem się na tym :D
zgłoś
:)))
zgłoś
Trzeba uważać, można uzależnić się od Monty Pythona. Panowie z Pythona użyli pomysłu Stanisława Lema w Znaczeniu Życia. ;)
zgłoś
uwielbiam ich i owszem jestem uzależniona :)
zgłoś
"Tylko martwi ujrzeli koniec wojny"- Platon.
zgłoś
true
zgłoś
Ona wciąż trwa, to odwieczna walka o byt, codzienna bitwa również z samym sobą. W tym sensie Platon miał rację:) To, że się będzie stało po swojej stronie to chyba właściwa obrona siebie. Wszak od kogoś trzeba zacząć:)
zgłoś
ciekawy punkt odniesienia
zgłoś
interesujące rozmowy, wrócę jutro
zgłoś
"Mężczyźni tamtego pokolenia [sprzed pokolenia Brodskiego] mieli surowy kodeks wartości. Ich dzieciom, dużo bieglejszym w dokonywaniu transakcji z własnym sumieniem (czasami bardzo korzystnych), tamci mężczyźni często wydawali się prostakami. Jak wspomniałem, nie byli zbyt świadomi samych siebie. Nas, ich dzieci, wychowano - czy też wychowaliśmy się sami - w wierze w złożoność świata, w znaczenie niuansów, aluzji, szarych obszarów, psychologicznych aspektów tego czy tamtego.
zgłoś
Teraz, osiągnąwszy ich ówczesny wiek, masę fizyczną i nosząc ubrania ich rozmiarów widzimy, że wszystko sprowadza się do "albo-albo", do zasady "tak lub nie". Przez całe niemal życie musieliśmy uczyć się tego, co oni wiedzieli od początku: że świat jest miejscem groźnym i nie zasługuje na nic lepszego. Zasada "tak lub nie" nieźle ogarnia całą złożoność, którą odkrywaliśmy i kultywowaliśmy z takim upodobaniem i dla której nieomal wyrzekliśmy się siły naszej woli".
zgłoś
[Josif Brodski, W półtora pokoju, fragm. eseju, cz. 25.]
zgłoś
Może i sama mogłabym powiedzieć podobnie, jeszcze nie wiem na pewno. Z jedną różnicą, którą wolałabym zachować: "świat jest miejscem groźnym, ale bezpieczniejszym staje się nie przez zasługi".
zgłoś
:)
zgłoś
kic
zgłoś