Gajcy

szczaw
wczesne dwadzieścia parę
kogo on mógłby życia uczyć

śmierci i owszem
coś tam wie
i widział też za dużo

słyszałem że chciał mi przysłać kartkę stamtąd
ale zaprzyjaźniony transstyksowy kurier
stracił licencje za wyśmiewywanie autorytetów

recytował Gajcego artysta na przeglądzie
wedrgał w to cały rezonans duszy
i pasję nie widzianą od zimy

ale nie przebił się, nietety się nie przebił
krwi zmarnowanej cichy krzyk
przez trzy pokolenia wódki

Withkacy
4 listopada 2010 o 07:21

Podoba mi sie

zgłoś

Szel
4 listopada 2010 o 13:52

skad ten sentyment do Gajcego w tobie Panie?

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 listopada 2010 o 15:44

zaden tam wielki sentyment, paru wspolnych znajomych mamy

zgłoś

Szel
4 listopada 2010 o 17:14

mowisz tak jakbys walczyl w ak...

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 listopada 2010 o 19:50

bardzo niewiele znajomosci sie zawiera na linii frontu moja szanowna Waszmoscini

zgłoś

Szel
4 listopada 2010 o 20:33

chyba masz racje Panie..ojciec opowiadal ze stracil niemal wszystkich kolegow w bitwie pod zambrowem:(

zgłoś

Saranova
7 listopada 2010 o 20:46

Jak zwykle, Twoja konstatacja rodzimej problematyki jest bezbłędna. Masz przenikliwy wzrok i umysł a do tego zapis myśli celnie trafia do odbiorców. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się