10 października 2010

poezja

Towarzysz ze strefy Ciszy
Towarzysz ze strefy Ciszy

linia życia

za kilka złotych
cyganka sczytała
z mojej dłoni
linię życia

długa jak wiek
kręta jak okopy wojen
od strony bliskich
ozdobiona drutem kolczastym
od świata oddzielona minami

w lata przestępne
sączy się z niej
krew

Szel
10 października 2010 o 23:57

sczy...szczy...sama nie wiem... ha ! powaznie dales sobie wrozyc z reki? na dluglo gdzies wsiakles Cieniu:( __ cieplo jak zwykle:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
11 października 2010 o 00:04

nie dalem sobie wrozyc z reki tylko mysli mi ponioslo. dlugo mnie nie bylo i owszem ale przeciez wiecznosci sa bardzo wzgledne...

zgłoś

Szel
11 października 2010 o 00:20

zalezy gdzie sie bylo, ty zdaje sie wywedrowales daleko od krewnych...tak by wynikalo z wiersza... stad i nas porzuciles...chociaz nie chciales...ale masz slusznosc...myslami tez przeciez mozna byc i tu...choc to fizycznie czasem jest niewykonalne..

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
11 października 2010 o 07:59

Bardzo głęboka myśl i smutna zarazem:) Pięknie:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 października 2010 o 08:42

Dobry wiersz

zgłoś

Saranova
20 października 2010 o 13:44

Na szczęście pokrętność tej linii pozwala na zmianę ozdób co jakiś czas. Pole minowe też niekiedy można zamienić na fosę z mostem zwodzonym. Tyle, że w tej plątaninie wciąż się zastanawiamy czy warto zmieniać siebie czy może ich? Pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się