znieruchomiałem

od wczoraj urosłem
o podest

znieruchomiałem
nie mam czelności
wzruszyć
stożek czasu

od dzisiaj lubią mnie
wspomnienia
paru przyjaciół

gram czyjąś rolę
i podoba mi się
tylko to
że bez strachu
siadają mi na głowie
czarne gawrony
jak posłańcy myśli

Andrzej Pogorzelski
30 maja 2010 o 22:31

Zaskakująca i jednocześnie oryginalna rola gawronów w Twoim wierszu. Ogólnie w całej swej zwięzłości podoba się, pozdarawiam

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
2 czerwca 2010 o 22:53

mnie bardziej zaskakuje rola gawronow w mojej codziennosci... milo ze sie podobal

zgłoś

Wanda Szczypiorska
2 czerwca 2010 o 13:40

Przegapiłam taki dobry wiersz.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
2 czerwca 2010 o 17:26

nie przegapila Pani. raz powiedziane slowa istnieja i szukaja odbiorcow. widocznie wczzesniej jeszcze nie byl na niego czas. ciesze sie ze uwaza go Pani za dobry...

zgłoś

Monika Gajos
15 czerwca 2010 o 19:31

podoba mi się:) pozdrawiam...

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 czerwca 2010 o 20:49

ciesze sie ze sie podobal i czuje sie pozdrowiony :)

zgłoś

Ashke
15 czerwca 2010 o 21:40

wzruszyc-kogo?czego?dopelnienie..raczej STOZKA niz stozek gawrony najlepsze waszmosciu:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 czerwca 2010 o 21:52

to mialo byc jako chaos wyrwanych z kontinuum zwrotow urywkow i slow z ktorych kazdy potrafilby istniec samoczynnie... wybaczcie waszmosciowie ze wraz z interpunkcja porzucam niekiedy dopowiedzenia form i gramatyk ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się