|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (331) Proza (1) Dziennik (5) Fotografia (59)
Handmade (1) O autorze Znajomi (82) | |
zatem wstaję jak wczesny promień dnia
pierwsze kroki znów stawiam bez skazy
w głowie dudni już tylko głuchy strzał
więc tylko o nim będę dziś marzył
sunę wzdłuż i wszerz szarzejących ścian
patrzę w górę mierząc wzrokiem skrzacim
myślę strzępem pourywanych zdań
jaką cenę za dzień przyjdzie płacić
i mówił każdy kto mnie dobrze zna
że w oczach mych dojrzewa, przemija
zmienny cykl ciemnych odcieni tła
a każda ziemia staje się niczyja
pytał ten co dobrze znać mnie chciał
w jaką pętlę zmieści się ma szyja
z jakich klifów z jakich spadam skał
jaki w plecach nóż najszybciej mnie zabija
a ja idę niemo skrawkiem gasnącego dnia
oddalonym chatom zaglądam do poddaszy
w mojej głowie żyłem i umarłem tylko ja
więc tylko ja w niej będę straszył
zasadniczo jak wyżej hehehehe
zgłoś
Autor odleeeciaaał na taka wysokość, skąd widać tylko kontury rzeczywistości. A straszenie siebie samego we własnej głowie, to oczywiście trafne spostrzeżenie. Nie musimy po to umierać, za życia nas to dręczy.
zgłoś
a uwierzy szanowna Czytelniczka ze takie odloty mi sie zdarzaja bez zadnych wspomagaczy? ot po prostu czasem znajduje punkt w przestrzeni z ktorego widac tylko kontury...
zgłoś
mroczny wiersz taki co to może przestraszyć do czego zdolne są ludzkie myśli, dobry pomysł na tekst a tu proszę, nawet zdarzają ci się realne odloty nie tylko w wyobraźni ;-)
zgłoś
Bylem przekonany ze jest moj komenatrz a cos mi pożarło, DOPIERO TERAZ WIDZE ZE NIE MA. koncowka bardzo na tak.
zgłoś