Czekasz w martwej ciszy
na tę bezradności falę
która Cię zmyje do reszty
z górnych półek marzeń
Czekasz i wiesz, że oto znowu
pchać znojnie będzie trzeba
głaz górnolotnych złudzeń
nad firmamenty nieba
I czy warto, powiedz
w tej nieludzkiej próbie
Syzyfa znosić męki,
wytartą kręcić śrubę?
Czy nie lepiej utonąć
w złudnym spełnieniu
smarując chleb rutyną
pełzając w uniesieniu?
Czekając w tym marazmie
sam sobie daj odpowiedź
czy warto mieć czy być,
przeprowadź duszy spowiedź
Bo choć tułaczce w górę
na drodze stoją bramy
Ty pierwszy możesz zabrać
kamieniom kilogramy...
ten kamien tak juz zdezelowany a tobie Przemku udalo sie zrobic z niego dobry wiersz:)
zgłoś
Ja wiem, jak trudno jest coś nowego wymyślić, zrezygnować z martwej ciszy i fali, która zmyje, firmamentu nieba, ale na tym to własnie polega. Żeby przezwyciężyc zastałe, uschniete frazy. Bo za od dawna znaną frazą czai się od dawna znana myśl.
zgłoś
Nie jestem raczej entuzjastką rymów ani przesadnej egzaltacji, ale, gdyby ten wiersz nieco dopracować i podrasować, efekt byłby całkiem niezły. Podobają mi się konstrukcje typu: "fala zmywająca z górnych półek marzeń" oraz "chleb smarowany rutyną". Poza tym, uważam, że czasem nawet zastygłe frazy (na pierwszy rzut oka- nie do ruszenia) można przy odrobinie wyobraźni przedstawić w interesującym świetle. To oczywiście ryzyko, bo nie uniknie się porównań (a te mogą nie wypaść korzystnie), niemniej jednak, bawmy się, bo warto!! Pozdrawiam:)
zgłoś
po prostu czyste i prawdziwe. i to zarówno w formie, jak i w uczuciach.
zgłoś