25 lipca 2010
Kilogramy
Czekasz w martwej ciszy
na tę bezradności falę
która Cię zmyje do reszty
z górnych półek marzeń
Czekasz i wiesz, że oto znowu
pchać znojnie będzie trzeba
głaz górnolotnych złudzeń
nad firmamenty nieba
I czy warto, powiedz
w tej nieludzkiej próbie
Syzyfa znosić męki,
wytartą kręcić śrubę?
Czy nie lepiej utonąć
w złudnym spełnieniu
smarując chleb rutyną
pełzając w uniesieniu?
Czekając w tym marazmie
sam sobie daj odpowiedź
czy warto mieć czy być,
przeprowadź duszy spowiedź
Bo choć tułaczce w górę
na drodze stoją bramy
Ty pierwszy możesz zabrać
kamieniom kilogramy...
19 marca 2026
sam53
19 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53
16 marca 2026
Jaga
16 marca 2026
wiesiek
16 marca 2026
Jaga
15 marca 2026
wiesiek