ćwiczę wytrwale życie jak kowala w twardym fachu
wykuwam zmęczeniem oczy losu pustelnika
nadziewam śmiejąc się nadzieję gdy na spacerach mnie unika
bo jeśli kocha czemu drwi ze mnie w zamiłowaniu do obaw
czesze pstro w głowie zamiast szukać sensu zgubionego
małymi krokami między jednym a drugim z przodu lub po tygodniu
w codziennym przeglądaniu częstując wyrytym w pamięci przykładem
wybiera ostatnie okruchy soli z działu zapomnienie by ludzkim odruchom wybaczyć
i wstąpić w błogosławione tchnienie miłości jak krzak gorejącej
masz wielkie serce Romanie:) __dobry wieczor:)
zgłoś
dziękuję Szel :) ...bo jeśli sól zwietrzeje czym posolimy nasze życie ?
zgłoś
byc byc byc i jeszcze raz byc! wtedy znajdzie sie czas na wybaczenie...albo i nie to juz zalezy od naszej wolnj woli:) ja bym tak wszystkiego nie wybaczyla...nawet trupowi...! a teraz patrze Romku jak sie usmiechasz chociaz tak wirtualnie:)
zgłoś
witam:) bo nasze zycie składa się z radosci i upadków kiedyś łzy obeschną a soł ?? na pewno sie przyda:) pozdrawiam;))
zgłoś
sorki miło byc oczywiscie " sól"
zgłoś
:) literówka jakich wiele , dzięki za odwiedziny :)
zgłoś