kuszenie

bądź raz ćmą
bezwolną i ufną
szepty przekwitłe liściem figowym
zamknij w słoiku bez klamek

tylko wzleć

pij nocną rosę
rozlaną na skroni
gdy drżącymi palcami
rozchylasz zlepione woskiem szare skrzydła

pij ze mnie
gdy blade usta dotkną Ankaiosa dzbanu
tylko wzleć

ja obnażona
ja gołosłowna


/ z tomu "Prze-języczenia", 2008/

Magdalena Dudek
21 lipca 2010 o 20:10

Hm... czy nie jest? Nie wiem. Napisałam, opublikowałam i poszłoooo...

zgłoś

Magdalena Dudek
23 lipca 2010 o 07:46

Też wychodzę z takiego założenia!! :)

zgłoś

somebody man
21 lutego 2012 o 13:09

o tym mówiłem w "kontrowersjach"

zgłoś

Magdalena Dudek
21 lutego 2012 o 21:57

no tak, nie da się ukryć, że Twoje "Kontrowersje", jak żaden inny utwór, gloryfikują odwagę:) wręcz w porywie dzikiej pasji, powiedziałabym, że urastają do rangi współczesnej poezji... tyrtejskiej :D

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się