issa
24 lipca 2011 o 10:40

Zaintrygował mnie portret na tyle, że chciałabym zostawić widzialny ślad. Mimo że patrząc, nie wiedziałam, czy w ogóle mogłam wejść. Czuję się skrępowana: nagłówek /przynajmniej w tutejszej organizacji przestrzeni, z proporcjami zarówno fotografii, jak i cech pisma/ działa na mnie jak komunikat "jesteś intruzem" = "proszę wyjść". Natomiast, kiedy udało mi się na mgnienie zapomnieć, że być może powinnam się wynosić, obraz został bez szumów, zakłóceń. I zamyśliłam się, jak czasami można być bardzo gdzie indziej, chociaż nikomu wokół nie zaświtałby nawet cień myśli, że tak jest. Chodzi się, je, rozmawia, pije, śmieje się. Tak przekonująco. Jakby wszystko działo się naprawdę. Dobrego.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
24 lipca 2011 o 12:01

Gabrysia nazywa mnie niebieską, więc dla odmiany zielono czerwona

zgłoś

/
24 lipca 2011 o 10:44

nie czytam komentarza issy, chociaż sprowadził mnie tutaj, w tej chwili - od pewnego czasu myśl o Tobie, Wando, nie opuszcza mnie...stale wracam do tego, że jesteś gdzieś blisko i nigdy nie odchodzisz...

zgłoś

Wanda Szczypiorska
24 lipca 2011 o 12:04

Napisałam w liściku, że przez 10 dni miałam namiastkę internetu w postaci dzyndzelka. Teraz poszaleję.

zgłoś

Wieśniak M
24 lipca 2011 o 10:51

Piękny autoportet Wando:), ciepły, pogodny, bezpiecznie osadzony we własnym świecie a zarazem otwarty do świata. Pozdrawiam:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
24 lipca 2011 o 14:55

Za Wieśniakiem: ciepły i pogodny - Gabrysia może być dumna, że to dla niej...

zgłoś

Jarosław Trześniewski
8 września 2011 o 21:12

Zazdroszczę:))

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
8 września 2011 o 21:19

Popatrzę jak na obcą osobę. Portret zagubionej, może nawet zalęknionej kobiety, która jest uwikłana w swoją szarą, smutną rzeczywistość.. Obok zaś pełnia życia, optymizm, nadzieja, wystarczy przekroczyć cienką linię...:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się