Zaintrygował mnie portret na tyle, że chciałabym zostawić widzialny ślad. Mimo że patrząc, nie wiedziałam, czy w ogóle mogłam wejść. Czuję się skrępowana: nagłówek /przynajmniej w tutejszej organizacji przestrzeni, z proporcjami zarówno fotografii, jak i cech pisma/ działa na mnie jak komunikat "jesteś intruzem" = "proszę wyjść". Natomiast, kiedy udało mi się na mgnienie zapomnieć, że być może powinnam się wynosić, obraz został bez szumów, zakłóceń. I zamyśliłam się, jak czasami można być bardzo gdzie indziej, chociaż nikomu wokół nie zaświtałby nawet cień myśli, że tak jest. Chodzi się, je, rozmawia, pije, śmieje się. Tak przekonująco. Jakby wszystko działo się naprawdę. Dobrego.
nie czytam komentarza issy, chociaż sprowadził mnie tutaj, w tej chwili - od pewnego czasu myśl o Tobie, Wando, nie opuszcza mnie...stale wracam do tego, że jesteś gdzieś blisko i nigdy nie odchodzisz...
Popatrzę jak na obcą osobę. Portret zagubionej, może nawet zalęknionej kobiety, która jest uwikłana w swoją szarą, smutną rzeczywistość.. Obok zaś pełnia życia, optymizm, nadzieja, wystarczy przekroczyć cienką linię...:)))
Zaintrygował mnie portret na tyle, że chciałabym zostawić widzialny ślad. Mimo że patrząc, nie wiedziałam, czy w ogóle mogłam wejść. Czuję się skrępowana: nagłówek /przynajmniej w tutejszej organizacji przestrzeni, z proporcjami zarówno fotografii, jak i cech pisma/ działa na mnie jak komunikat "jesteś intruzem" = "proszę wyjść". Natomiast, kiedy udało mi się na mgnienie zapomnieć, że być może powinnam się wynosić, obraz został bez szumów, zakłóceń. I zamyśliłam się, jak czasami można być bardzo gdzie indziej, chociaż nikomu wokół nie zaświtałby nawet cień myśli, że tak jest. Chodzi się, je, rozmawia, pije, śmieje się. Tak przekonująco. Jakby wszystko działo się naprawdę. Dobrego.
zgłoś
Gabrysia nazywa mnie niebieską, więc dla odmiany zielono czerwona
zgłoś
nie czytam komentarza issy, chociaż sprowadził mnie tutaj, w tej chwili - od pewnego czasu myśl o Tobie, Wando, nie opuszcza mnie...stale wracam do tego, że jesteś gdzieś blisko i nigdy nie odchodzisz...
zgłoś
Napisałam w liściku, że przez 10 dni miałam namiastkę internetu w postaci dzyndzelka. Teraz poszaleję.
zgłoś
Piękny autoportet Wando:), ciepły, pogodny, bezpiecznie osadzony we własnym świecie a zarazem otwarty do świata. Pozdrawiam:)
zgłoś
Za Wieśniakiem: ciepły i pogodny - Gabrysia może być dumna, że to dla niej...
zgłoś
Zazdroszczę:))
zgłoś
Popatrzę jak na obcą osobę. Portret zagubionej, może nawet zalęknionej kobiety, która jest uwikłana w swoją szarą, smutną rzeczywistość.. Obok zaś pełnia życia, optymizm, nadzieja, wystarczy przekroczyć cienką linię...:)))
zgłoś