2 maja 2010

poezja

kenzo
kenzo

azymuty

(było tak pięknie, że zastanawiałem się, czy przypadkiem nie umarłem -
A.Stasiuk- "Jadąc do Babadag")

wyruszę o świcie, mokrą drogą, której nie znam
i nie zdołam zapamiętać
przecież wystarczy, że mapa zaczaruje oczy

ty ciągle będziesz szukał miejsc nowych pytając
cyganów w pociągu do Szerencs czy na dworcu
pachnie czekoladą

chciałabym zobaczyć zataczający koło czas
w Baie Mare
owce w Maramuresz
i twoje pijane słońcem oczy

mówisz Moldova
a ja myślę -
wszystko to, czego nie zdołam dotknąć, poczuć
zasmakować

niech będzie nawet stary kraj
obcy poranek w obcym mieście, który pachnie
obietnicą, że gdzieś
jednak można być razem

wstaję i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej

Mateusz Melanowski
10 maja 2010 o 21:37

Fajne. W zasadzie tylko do "oczu zaczarowanych mapą" nie jestem w stanie jakoś się przekonać i trochę mi się gryzą ze świetną całością - odpowiednio przeżytą przez autora: ma wiersz czucie w słowach, jak dla mnie. Pozdro.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się