Janczarowie, czyli porwane dzieci na służbę sułtana. Coś jak gwardia przyboczna Tyberiusza, Kaliguli. Tylko, że tam to byli Germanie, obcy ale paradoksalnie posłuszni, nawet chyba pełni podziwu - do czasu. W to się chyba wpisuje ta armia europejska, nie będzie miała oporów, będzie mieszana, obca etnicznie i posłuszna i okrutna. Pewnie będzie może i miała swoje świątynie, św. Ursuli, czy jakoś tak. Meczet w kolorze tych cukierków takich, zapomniałem jak się nazywają
Janczarowie, czyli porwane dzieci na służbę sułtana. Coś jak gwardia przyboczna Tyberiusza, Kaliguli. Tylko, że tam to byli Germanie, obcy ale paradoksalnie posłuszni, nawet chyba pełni podziwu - do czasu. W to się chyba wpisuje ta armia europejska, nie będzie miała oporów, będzie mieszana, obca etnicznie i posłuszna i okrutna. Pewnie będzie może i miała swoje świątynie, św. Ursuli, czy jakoś tak. Meczet w kolorze tych cukierków takich, zapomniałem jak się nazywają
zgłoś