z młodego poety
"majestat nieba spijam łapczywie
chciwym spojrzeniem
w korowód zmysłów wtłaczam niezdarnie
cynizm istnienia
gorącą myślą zanurzam umysł
w nierozpoznane
marzę by został, jak pomnik, po mnie
duchowy testament"
ze starego poety
"bo poezja jest wtedy
gdy lampa stolik szklanka
i ściany tłuste od potu
gdy fałszywa pieśń
zagra na strunach żył
poezja jest chwastem
na drodze i wybitą szybą
egzemą na szyi
bolącym odciskiem"
prawda
jak zwykle
między wierszami
oczywiście prawda nie leży w żadnym środku ani w ośrodku. Abstrahując od tego, że definiowanie prawdy w poezji jest zawsze bez sensu to jakakolwiek forma sztuki zdefiniowana przestaje być sztuką. Definicja jest domeną nauk ścisłych. Zdefiniowanie poezji oznaczałoby wynalezienie wzoru na wiersz, który po przeczytaniu wyświetli TRUE.
zgłoś