6 czerwca 2010

poezja

Saranova
Saranova

mechanizm ruchu

spojrzenie w szyby szklaną taflę
przygniata mnie gorzką tęsknotą
gdy opętana zazdrością patrzę
jak sobie stąpasz pewnym krokiem

podążasz do nieznanego mi celu
nie poświęcając nawet myśli żadnej
mechanizmowi ciała wspaniałemu
który pozwala ci iść tak ładnie

opieram na poręczach słabe dłonie
by mnie przeniosły nieco bliżej
śliskiego parapetu mignął koniec...
i oto znów spokojnym krokiem idę

Edmund Muscar Czynszak
6 czerwca 2010 o 14:02

Twój mechanizm ruchu jest precyzyjny wiersz udany...Pozdrawiam !

zgłoś

Barbara Weise
7 czerwca 2010 o 21:40

Wiersz jakby na krawędzi... za którą pogodzenie. Tak go rozumiem i tak we mnie zamieszkał. Mocny w wyrazie. Gratuluję!

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
13 czerwca 2010 o 20:29

wiecej w nim moich warstw niz niemoich... zadomowie sie w tym wierszu na pare chwil... zanim spokojnie...pojde... mocny...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się