1 czerwca 2010

poezja

Saranova
Saranova

kroki

głuchy odgłos
stąpania potępionej
duszy
dudni rezygnacją
o sklepienie
jaskini samotności
pełnej tęsknot
a noc bez snu
okręcona smutkiem
jak katowskim
powrozem
co iskrę pokonał
zarzewia buntu
daremnego
budzi nietoperze
obietnicą
świtu bez nadziei
lśniącego martwo
czasu krawędzią
nierealną
echo zaklina
bolesnej drogi
prawdę nagą
pamięcią
kroków niezliczonych
zanim odnajdą
sens cierpienia
- piekieł bramę
gościnnie uchyloną
- tam nihil esse
prócz płomienia

Towarzysz ze strefy Ciszy
1 czerwca 2010 o 14:26

echa sa moja muzyka, blyskawica przewodnikiem, ciemnosc bratem, plomien na mych rekach.........

zgłoś

Saranova
1 czerwca 2010 o 14:39

dudniący echem płomień oczyszcza, jest higieniczny, to dobrze bo i tak... nic nie istnieje

zgłoś

Monika Gajos
15 czerwca 2010 o 19:40

przeczytałam jednym tchem:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się