głuchy odgłos
stąpania potępionej
duszy
dudni rezygnacją
o sklepienie
jaskini samotności
pełnej tęsknot
a noc bez snu
okręcona smutkiem
jak katowskim
powrozem
co iskrę pokonał
zarzewia buntu
daremnego
budzi nietoperze
obietnicą
świtu bez nadziei
lśniącego martwo
czasu krawędzią
nierealną
echo zaklina
bolesnej drogi
prawdę nagą
pamięcią
kroków niezliczonych
zanim odnajdą
sens cierpienia
- piekieł bramę
gościnnie uchyloną
- tam nihil esse
prócz płomienia
echa sa moja muzyka, blyskawica przewodnikiem, ciemnosc bratem, plomien na mych rekach.........
zgłoś
dudniący echem płomień oczyszcza, jest higieniczny, to dobrze bo i tak... nic nie istnieje
zgłoś
przeczytałam jednym tchem:)
zgłoś