zbudzona westchnieniem dnia
z tęsknoty za nocą
dla której niemożliwe
staje się możliwym
i znów cisza
tylko ta kropla rosy
na stopach
jak pocałunek nocy
zbiegłej przed świtem
A.
zbudzona westchnieniem dnia
z tęsknoty za nocą
dla której niemożliwe
staje się możliwym
i znów cisza
tylko ta kropla rosy
na stopach
jak pocałunek nocy
zbiegłej przed świtem
A.
Teraz już tylko makijaż beznamiętności.
zgłoś
Tak jest: maska na twarz, pancerz na klatę i do przodu! Dziękuję za komentarz!:) Pozdrawiam!
zgłoś