on znowu pójdzie wysoko do ukochanych gór
a inny do swojej naćpanej ulicy
po łyk zmrożonego powietrza by znieczulić
ukryte boleści przez które patrzą
w każde otwarte okno
jakby chcieli od nowa
sobie wzajemnie udowodnić
że są czyści
ktoś obcy niech nie krzyczy o fałszu
gdy powiedzieli że wrócą zanim ciemność
ucałuje ich najbliższych
w jednakowo blade policzki
dopóki nadzieja wiarą, fałszu nie ma..
zgłoś
zgadza się. dla pełnego obrazu: to tekst który się napisał się po śmierci Tomasza Mackiewicza w Himalajch
zgłoś
każdy ma swoje Himalaje a czasem miękkie serducho... :)
zgłoś
no i tyłek... też ważny
zgłoś