kiedyś siadaliśmy na trawie
gubiąc noce między słowami
paliliśmy ogniska z godzin
inne były granice snów
nikt nie myślał o rachunkach
rozprutym kranie
kominku gorącym
co samotności nie ogrzewa
teraz noc kuca
na skraju lampki
grozę do snu sączy
powieki strach zaciągnąć
No właśnie... Pozdrawiam :)
zgłoś
masakra... kolejne bezposrednie trafienie...
zgłoś
pozwolisz ze przemilcze to i owo:P
zgłoś
Dobry.
zgłoś