podaj tego papierosa nie czuję własnego oddechu mówi
gdybym miał wpuścić do domu koty to musiałbym psy
kury i gołębie mówi z mojżeszowym zacięciem i dalej
kiedy tłukli szyby w oknach prawie się popłakałem...
jeszcze ciepły jesienny wieczór na dworze stoimy
przed domem mrużąc oczy żeby zobaczyć wyraźniej tam
w ciemności poniżej farmy i dalej w dół wzgórza jak goreje
kula ognia co nazajutrz będzie wrakiem spalonego samochodu
za pierwszym czytaniem wyrzucił mnie w pół tekstu. brak interpunkcji ...wszystko wydawało się nijakie. wróciłam...obraz stał się klarowniejszy, jakich wydarzeń dotyczy wiersz nadal nie wiem, ale są tu zamieszki, przed którymi najlepiej zamknąć się w domu z całym dobytkiem i wzmocnić okna:-) wiersz zasługuje na tytuł. mówię:-)))
zgłoś
Kawał jędrnego tekstu, nieoczywisty, ale jeśli oczywistośc czasem zabija, to lepiej by taki pozostał; raczej wrócę, skoro autor nie daje dopowiedzeń - poszukać ich w sobie. Robi wrażenie, domaga się czytania. Plus.
zgłoś
świetny kawałek jakiejś historii, chciałbym przeczytać jej dalszy ciąg, albo to co było przed.
zgłoś