teraz marzę o biurku nazywając rzecz po imieniu żeby usiąść
twarzą do światła i napisać a potem poczytać co kto napisał
lecz ten nieznajomy Polak przy barze nie daje za wygraną
przekonując namolnie o pasożytnictwie Murzynów z którymi miał do czynienia
w swojej pracy na krótkiej pogawędce o wódce i wędkowaniu
próbuję strząsnąć go jak jakąś mrówkę ze skrzydłami
wszystko na swoim miejscu jest:) Tylko namolnie wg mnie zbędne; skoro koleś nie daje za wygraną, to oznacza jasno, że jest namolny:) Ale kawałek fajny, czysty, z dobrym zamknięciem.
zgłoś
dziękuję, masz rację, namolnie zbędne:)
zgłoś
Tak, podoba mi się. Szkoda, że tu nie ma edycji tekstów.
zgłoś
jest edycja tekstów, i niech sobie będzie ;p Pani Wando fajnie, że się podoba.
zgłoś
git
zgłoś