6 june 2010

poetry

Bardziej
Bardziej

Przy barze

teraz marzę o biurku nazywając rzecz po imieniu żeby usiąść
twarzą do światła i napisać a potem poczytać co kto napisał

lecz ten nieznajomy Polak przy barze nie daje za wygraną
przekonując namolnie o pasożytnictwie Murzynów z którymi miał do czynienia

w swojej pracy na krótkiej pogawędce o wódce i wędkowaniu
próbuję strząsnąć go jak jakąś mrówkę ze skrzydłami

Mirka Szychowiak
6 june 2010 at 23:12

wszystko na swoim miejscu jest:) Tylko namolnie wg mnie zbędne; skoro koleś nie daje za wygraną, to oznacza jasno, że jest namolny:) Ale kawałek fajny, czysty, z dobrym zamknięciem.

report

Bardziej
6 june 2010 at 23:24

dziękuję, masz rację, namolnie zbędne:)

report

Wanda Szczypiorska
7 june 2010 at 08:26

Tak, podoba mi się. Szkoda, że tu nie ma edycji tekstów.

report

Bardziej
14 june 2010 at 21:26

jest edycja tekstów, i niech sobie będzie ;p Pani Wando fajnie, że się podoba.

report

Rafał Muszer
2 december 2010 at 11:49

git

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register