16 czerwca 2026

proza

Marek Jastrząb
Marek Jastrząb

REFORMA

Przeptaszenie stało się ciałem. Na dzień dzisiejszy jest nas dziesięć, no, może dwadzieścia miliardów z hakiem i całym pogłowiem obijamy się na drzewach. Natomiast na dzień wczorajszy było nas, średnio licząc, ze dwa razy mniej.

Poprzednio nie mogliśmy swobodnie drzeć mordy, bo każde z nas miało swoją prywatną gałąź z podsłuchem przebranym za świadka nieistniejących wydarzeń. Wiadomą rzeczą jest, że im wcześniej zaczyna się donosić, tym prędzej można wywrzeszczeć większą substancję odpoczynkową i że takiego świadka przenoszą aż pod koronę drzewa, gdzie przewidziano dla kapusiów godziwsze metraże, znośne warunki, istne raje.

Z czasem i dla nich wprowadzono szlaban na kłapanie dziobem. Kto został przyłapany na lamentowaniu bez zezwolenia i pytlował na dziko, ten tracił prawo do zasiedlania konara i z punktu dostawał skierowanie do bajora na zadupiu. Niewielu więc było chętnych do nielegalnego kręcenia dziobem; ten, co pomstował po cichu, zostawał odgórnie doceniony i mógł dopraszać się podciągnięcia pod ulgowy przepis gwarantujący możliwość zasiedlenia całego drzewa.

Wtedy wywyższał się na swojej powierzchni, puszył się, szarogęsił i kokosił ze swoją metrażową pomyślnością, aż wszystkich przestrzennie upośledzonych za mocno kłuło to w oczy i nie było wyjścia: musieliśmy przywołać go do porządku i, dla przykładu, zdzielić go w cztery litery, by nabył ogłady.

A cały ten galimatias z zagęszczeniem powstał z powodu wron; wrony od zamierzchłych czasów żyły w opozycji do logiki:
1.
opowiadały się za kontrolowanym znoszeniem jaj,
2.
postanowiły zająć się nauczaniem śpiewu.

Jaga
16 czerwca 2026 o 13:18

"postanowiły zająć się nauczaniem śpiewu" "postanowiły zająć się nauczaniem śpiewu" I tonie jest łabędzi śpiew.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się