4 czerwca 2026

proza

Marek Jastrząb
Marek Jastrząb

ETYCZNY BANDYTYZM

Kultura czy micha, oto jest pytanie. Jednakowoż stwierdzić wypada, że to nie szekspirowskie dylematy sterują postępowaniem ludzi. Sprawa powyższej rozterki została już dawno rozstrzygnięta na rzecz żarełka; dominuje korytko, a nie duchowość. Salaterka z papu jest więc czymś na kształt powroza utrzymującego ludzi przy życiu.
*
Rzetelne postępowanie towarzyszy nam na co dzień. Co prawda w coraz mniejszym zakresie, ale czasami zdarzają się wyjątki: osoby stosujące się do reguł wyznaczonych przez honor.

Przykłady? Facet czy facetka wyrastają ni stąd, ni zowąd na bohaterów, bo oddały portfel z nietkniętą gotówką, przyniosły spragnionemu szklankę wody i nie kopnęły staruszka. A mogły, bo przecież mamy demokrację i skasowana została durna etyka.
*
Osoby napiętnowane mianem bohaterów pokazywane są w telewizji, chodzą w glorii, są wzorami szlachetności, stawia się je na piedestały i trąbi w radiu; uczciwy, to ewenement, psychologiczna ciekawostka, dziwadło. Tylko patrzeć, jak będzie się takiego obwozić po cyrkach i jarmarkach niczym kobietę ze szpicbródką. Jednocześnie w gazetach plenią się artykuły zaprzeczające znieczulicy i rozwija się epidemia nożowników, strzelców w szkołach i podkładaczy bomb.

Tu, dla lepszego zilustrowania tego zjawiska, ośmielę się zacytować słowa, które napisałem w jednym, z felietonów: „To, jak postępujemy i kim jesteśmy, zależy od środowiska, w którym przebywamy. Jeżeli od urodzenia byliśmy uczeni nie poznawania innego świata, prócz świata pozorów i złudzeń powstających z lęku, jeżeli wegetowaliśmy pośród otaczających nas, z grubsza ciosanych przedmiotów i żyliśmy nie mając dostępu do prawdziwego piękna, to skąd mieliśmy dowiedzieć się, że obok intryg i egoizmu, istnieje subtelność i wrażliwość? Jak mamy być delikatni i kulturalni, jeśli nie wiemy, że pomiędzy tak uświęconymi wartościami jak fura, piwko i laski, istnieje Mozart i bywają niezrozumiałe tęsknoty? Ale wystarczy urodzić się nie w otoczeniu awantur o pietruszkę, wystarczy móc chodzić do muzeum, widzieć na jego ścianach nie ramy i gwoździe, a obrazy i rozmawiać z ludźmi mającymi coś istotnego do przekazania, by dostrzec, jak wiele jest do nauki.”
*
W zasadzie wiadomo, co należałoby w nich zmienić, aby się to nasze państwo kulało we właściwą stronę i w zasadzie nie ma sensu tłumaczyć, co to znaczy właściwa strona, ponieważ kto tego nie wie, ten nie wie, co to człowieczeństwo.

Lecz co z tego, że wiadomo, skoro większość z tych, co powinni sprzeciwić się etycznemu bandytyzmowi woli zachować milczenie i udać, że nie ma tego, co jest?

Weronika
4 czerwca 2026 o 12:51

Sacra verba.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się