Składam cię z rozproszonego światła. Między wiązkami
mgła, zalega po obu stronach okna i nie ma widoków,
by zawiązać na supeł choćby jeden promień. A jednak
lśnisz, na ciemnoszarym tle widać wyraźniej. Szaleństwo
dociera tam, gdzie noc obejmuje nas swoim ramieniem.
Wtedy szukam właściwego obrazu i krzątam się wokół
własnego cienia. Nie pytam skąd ten zaciek na szybie;
na czworo dzielę tylko błysk, za który oddam
całą swoją jaskrawość.
czy to nie jakaś perwersja, coby w chwili, gdy obściskuje nas noc poszukiwać właściwego obrazu..
zgłoś
Nienamacalna sfera w przestrzeni wszelkich bodźców, zmysłów i czort wie czego jeszcze (zakres emocjonalny) rozgrywająca się w umyśle peelki, tak właśnie się kończy. Perwersja:D Dobre:) Już samo pisanie wierszy jest w samej rzeczy perwersją. A radość pisania - nader perwersyjną przyjemnością:) Jak to Stasiu Barańczak podsumował. Dobrego dnia Alt:)
zgłoś
dobrego wieczoru, przecie..
zgłoś