po nocach udręczony ślęczy
umysł wysila i wzrok męczy
fajeczkę za fajeczką kurzy
a czas upływa i się nie dłuży
jeszcze wczesna jest godzina
nalewa sobie szklaneczkę wina
tak od kropelki do kropelki
wysączył chyba dwie butelki
gdy rano jest na pełnym haju
zaczyna pisać o pięknym raju
jednak są pewne granice...
zgłoś
w rozgraniczeniu ilości nad jakością
zgłoś
przypomina wierszyk z dzieciństwa;' wyszedł żuczek za chałupkę/ zdjął majteczki zrobił kupke/ dobrze żuczku żeś ją zrobił/ domrodzinny przyozdobił"/- ps. zawsze byłem zazdrosny o autorstwo tego wierszyka:(
zgłoś
daję koledze że wsi lajka za wierszyk ... rozbawił czarne serce me
zgłoś
istotne żeby być twórczym
zgłoś
Yeah brooooo ...( brother)
zgłoś
od dziś zaczynam pić szklaneczka po szklaneczce a poeta będę płodny ...
zgłoś
do trzeciej masz dziwięciozgłoskowca/ potem "rozłazi się " / lecz czas mu jakoś się nie dłuży / i jeszcze wczesna jest godzina / nalewa sobie szklankę wina / (lub inne pasujące słowo mające dwie zgłoski/ szkla-necz-kę ma trzy)/dalej git i ostatnia/ zaczyna pisać coś o raju/ wiadomo że jak raj to piękny więc to dopowiedzenie jest zbędne/ wiersz napisany dystychem/ czyli sąsiadującymi rymami w układzie aa ślęczy-męczy itp/ więc masz formę wyliczanki / lepiej brzmią rymy naprzemienne abab// czyli poprzekładane dwie pary rymów//
zgłoś
jest o czym pomyśleć, dziękuję za korektę.
zgłoś