Zmiana sposobu prezentacji

25 maja 2011

poezja

Perelka123458
Perelka123458

Miłość do Ojczyzny

Gdyby nie było Polski
Nie było by nas
Byśmy byli pustymi ludźmi, cudzoziemcami
Ale jest Polska
I jesteśmy my

nadal dni

dzisiaj byłam u lekarza...
odstawił mi całkiem leki...
moje jedyne pocieszenie...
nie chcem się juz dołować...
chce byc jak inni...
mieć rodzinę...
ale wiem że to i tak jest nie możliwe

24 maja 2011

poezja

Perelka123458
Perelka123458

List do mamy

Codziennie zdjęcia Twe oglądam
Odliczam dni, kiedy znów będziemy razem
Spoglądam w okno, zamykam oczy
Cofnełam się w czasie
Stoję obok Ciebie
Śmieję się
Jestem poprostu szczęśliwa
Mam trzy latka sa moje urodziny
Na stole stoi upieczony przez Ciebie tort z truskawkami
Zaprosiłaś rodzinę
Był ten Adaś z dołu
Pamiętasz?
Ten dzień jest jeden z niewielu które dobrze wspominam
Jest ich niewiele
Pisząc to siedzę na matematyce
Łzy mam w oczach
Trzeba się obudzić z tego snu
Koszmaru!
Życie to nie bajka
Teraz mam 17 lat
Jestem w domu dziecka

24 maja 2011

poezja

Perelka123458
Perelka123458

Telefon

Jest szary deszczowy wieczór
czekam na telefon od Ciebie...
Ty jednak nie dzwonisz
Może zapomniałaś
Może miałaś, a nie chciałaś
Przykro mi bardzo z tego powodu
Ale dalej będę czekać
Jak na zbawienei z nieba
Na ten telefon od Ciebie

24 maja 2011

proza

Perelka123458
Perelka123458

Moja prawdziwa Historia....


Opowiem
Wam historię mojego życia.
 
 
Ale
może na początku Wam się przedstawię. Mam na imię Paulina i mam jeszcze nieskończone
18 lat. Mieszkam w domu dziecka. Dlaczego? Czytajcie dalej a się dowiecie…
Urodziłam
się z lekka wadą serca. Nie miałam taty. A może miałam, ale matka mi Niechciała
powiedzieć. Wychowywałam się przy babci i sąsiadce. Były trudne czasy. Mało
pieniędzy i brak pracy…
Lata
mijały, ja rosłam jak na drożdżach. Byłam pociecha całej rodziny, jednak…
Pewnego
dnia zjawił się on… I od niego wszystko się zaczęło…
Na
początku przynosił mamie kwiaty, mi czekoladki. Jednak sielanka nie trwała
długo. Urosłam, zaczęłam chodzić do szkoły. Byłam prymusem, lubiłam naukę, a
gdy tylko widziałam książki to moje oczy robiły się wielkie.
Nadszedł
czas Pierwszej Komunii św. Moja rodzicielka nie miała zbytnio pieniędzy, lecz
starała się o miłą uroczystość. Przybyli goście. Zarówno ze strony mamy, jak i
Edka, bo przecież on też należał do rodziny…
Z
roku na rok z nauką szło mi coraz gorzej. Przeprowadziliśmy się w nowe miejsce.
Nowa szkoła, nowi znajomi. Mi się podobało, ludziom nie. Zaczęłam opuszczać
lekcje, lekceważyłam słowa matki. Jednak z czasem i ona zaczęła lekceważyć moje
słowa…
Zaczęła

--- cały tekst ---

dni...

Każdego dnia tak sobie myslę... Po co ja żyje?
bola mnie te dni które lecą i lecą...

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się